Nowe utwory Artura Rojka docierają do mojej nie najmłodszej świadomości, która po swojemu krystalizuje wniosek, że droga artysty/ twórcy może odzwierciedlać obopólną wierność. Odwzajemnienie (ona wierna jemu, on jej) przeradza się w okres nawet całego życia, który ma szansę przybrać kształt piękny, choć rzadko bez trudu i wad oraz spójny, choć nie zawsze tak się opłaca. Chwila łączy się z kolejną, po tej przychodzą następne, a przez dni/ miesiące/ lata buduje się czasookres i pożądany stan "chwilotrwaj", domyślam się kojący dla jej bohatera i zawsze unikalny, bo powiązany z nim, jego otoczeniem, odbiorcą, czasem i miejscem.
CASES of SALE, czyli PRZYPADKI SPRZEDAŻY
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
tej recenzji nie będzie
przed - po
Zgrubna analiza bloku reklam przed filmem w kinie, oprócz oczywistych powodów sprzedażowych, czy rozpoznawalności marek daje trochę przykry obraz płytkości (i łatwości zaspokojenia) ludzkich potrzeb. Na szczęście seans ma szansę zatrzeć mylne wrażenie.
bezpowrotnie
Wyczyszczenie dachu wyłożonego wiele
lat temu dachówką najprawdopodobniej da efekt bardziej spektakularny niż
zamiecenie podłogi, którą myliśmy wczoraj. Czynności te są niezależne, tak samo
ważne i potrzebne w swoim czasie, wymagają od człowieka poddającego je ocenie
sprawiedliwości, obiektywizmu, perspektywy - czegoś więcej niż wyrobienia sobie
zdania na tzw. pierwszy rzut oka, do którego odwołuję się na początku. Taka
jest osobliwa charakterystyka Sprzedaży, procesu/ zjawiska mogącego trwać nie
tylko miesiąc lub sezon, ale znacznie dłużej, co lubi odzwierciedlać się w
powtarzalności transakcji, w przywiązaniu do marki/ usługi/ produktu, w
procesach reklamacyjnych, w liczbie zakupów jednokrotnych, w kondycji firmy po
latach od jej założenia, ale też w zepchnięciu niektórych usług do niszy lub
wygaśnięciu ich na zawsze.
Planując
czym się dzisiaj zająć (również w Sprzedaży), czego pilnować bardziej, które
czynności odłożyć na jutro, a może niektóre praktyki odrzucić do kosza na
zawsze podejmujemy ważną decyzję, mimo że skutki nie muszą być widoczne/
odczuwalne od razu. To wielka odpowiedzialność, ale chyba równie wielkich
ludzi. Można tuszować stopniowe pogarszanie się jakości produktu/ usługi/
obsługi/ rzetelności/ przejrzystości małymi krokami, licząc na brak orientacji
klientów patrzących na coraz większy wybór i atrakcyjność wizualną opakowania z
miesiąca na miesiąc, ale spojrzenie z dłuższej perspektywy – w skali - na to,
co właśnie się wydarzyło buduje uczciwszy obraz ludzkiej wyobraźni (lub jej
braku) oraz celowej (lub nieprzemyślanej) polityki firmy/ producenta/ usługodawcy.
Długofalowe skutki wypełnienia lub łamania często niepisanych umów z klientami,
to być może racja bytu firm w przyszłości. O ile o niej myślimy.
Niektóre czynności chciałoby się zepchnąć do mniej znaczących lub zbędnych, podliczając i przesuwając utracone bezpowrotnie na nie minuty na rzecz uznanych za te właściwe. Dzieje się tak często słusznie, choć dobrze jest nie zapomnieć o systematycznym sprzątaniu przywołanej podłogi, na której stawiamy drabinę, której także dla bezpieczeństwa warto poświęcić czas, wchodząc na dach i ciągnąc za sobą wąż ciśnieniowy, z kolei wymagający sprawnego funkcjonowania systemu doprowadzenia wody, który to po drodze potrzebował sporo "zbędnego" czasu i "zmarnowanych" środków finansowych, by być bez zarzutu do stałego użytku. Prawda, że pachnie Sprzedażą? Licząc zyski, a mniej straty, również dzisiaj, gdy wyuczoną latami ludzką umiejętność pstryknięciem palców zastępuje technologiczny substytut o imieniu AI, przesiewając roboczogodziny na te zagospodarowane dobrze i utracone, warto zatrzymać się co pewien czas w punkcie kontrolnym i spojrzeć na własne decyzje, czy (niechcący?) coś ważnego również nie zniknie bezpowrotnie.
oko uzbrojone
Komfortowe jest kupowanie bez stania w
kolejkach, choć może nadeszły czasy ogonków ludzi analizujących uzbrojonym w
lupę okiem cenę produktu - jak i co zrobić, by uzyskać warunki zakupu, które
zobaczyli z daleka. Informacje o promocjach nasuwają wnioski, bo jeżeli w opcji
A jako kupujący mam rozumieć wszystko bez niedopowiedzeń, a uczciwość i
przejrzystość nie są wyłącznie pojęciami ze słownika, dlaczego to takie
utrudnione, a jeśli liczy się celowo na opcję B, C lub X, dobrze byłoby poznać
intencje, z jakiegoś powodu mniej widoczne i może to je (zamiast szyldu z
logotypem) wyartykułować największym napisem lub neonem nad wejściem do
sklepu.
Rozmowa z jubilerem (niewielu ich zostało) o kosztach naprawy srebrnej bransoletki pokazała mi sprzedażową uczciwość. Po rozpoznaniu sprawy uzbrojonym okiem stwierdził "wiem, że prawie tyle kosztuje nowa, ale niezależnie od produktu tyle samo poświęcę na to czasu". Zamówień miał na kilka tygodni, doszło również to ode mnie, a mimo to nie dostrzegłem w spojrzeniu krzty pychy, nieuczciwości i podstępu. Codzienna rzeczywistość złożona jest z pojedynczych elementów, z zaplanowanych i przypadkowych zdarzeń, spotkań, rozmów, a ludzi i ich intencje widać z daleka i z bliska. Dotyczy to każdej relacji, w tym szczególnej - producent/ pośrednik/ usługodawca/ sprzedający - kupujący, możliwej do utrzymania w najlepszym wariancie.