Potrzebne są wzdłuż rzeki wały, chociaż dobrze, by się nie przydały - tak chciałbym zobrazować pozostającą poza schematami i wyliczeniami prawdę/ zależność, która nie omija również Sprzedaży. Nie wszystko jest i musi być przeliczalne, w szczególności "in plus", zostając przy tym w pełni logiczne, pożądane, a może niezbędne. Cieszę się, że mimo kroków kierowanych codziennie do przodu, wciąż natrafiam gołą stopą ludzkiej pychy na klocek, potwierdzający znaczenie pokory. Ta ostatnia ma się dobrze, mimo że mniej krzyczy i mam nadzieję, że tak będzie zawsze.
CASES of SALE, czyli PRZYPADKI SPRZEDAŻY
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
np. tydzień
Potrafi się człowiek
rozmarzyć. Przechadzając się między budynkami w jednym z większych miast w
kraju widzę sporo nowych logotypów, wymyślnych w formie, świadczących w
większości o rynkowej potrzebie miejsc odpoczynku. Kiedyś mówiliśmy relaks,
dzisiaj określimy go jako chill, czy jeszcze inaczej - wytchnienie potrzebne
jest każdemu, choć nie wszyscy mają (nigdy nie mieli) przynajmniej zbliżone w
tym względzie możliwości. Kierując kroki - tyle samo skoordynowane co
nieplanowane - nie umiem nie zauważyć też, że wiele szyldów marek mających swój
złoty czas na przestrzeni lat zniknęło, a kryły za sobą (nie inaczej jak
dzisiaj) historię dla kogoś ważną/ najważniejszą, w tym plany, marzenia
konkretnych ludzi, rodzin, może pokoleń.
Kontynuując
wątek marzeń myślę, że gdyby w sposób zorganizowany, chociaż bardziej oddolny
niż narzucony i na czas mocno ograniczony, np. tydzień, zacząć kupować/
korzystać z usług jak nigdy (bo w innym znaczeniu tego słowa) świadomie, w
ujęciu szerszym niż własny interes, czy doraźne, krótkowzroczne ułatwienie,
może udałoby się zwrócić uwagę na to, co znika powoli, a jest potrzebne i
niezmiennie dobre. Być może przedłużyłoby to lub zmieniło na lepsze bieg
historii czyjejś firmy, pasji, związanej z nią nadziei, dając nowy oddech,
mający znaczenie tylko i aż takie, jak praca niezmęczonych rąk podczas
wiosłowania. Wielkie (nie górnolotne!) to słowa, ale wpłynęlibyśmy na czyjeś (a
w tym po części własne) życie w sposób nieobowiązkowy, ale przecież możliwy i
kto wie, może podobnego spojrzenia będziemy potrzebować za lat x, gdy
dzisiejszy TOP zredukują do zbędnego marginesu.
Gdyby
tak zrobić nieobowiązkowo, ale jeśli już, to konsekwentnie, Sprzedaż nie
ucierpiałaby, przepływ pieniądza miałby się dobrze (bynajmniej by nie ustał, bo
nigdy tak się nie dzieje) i być może na ten czas mocno ograniczony, np.
tydzień, ważniejsze okazałyby się inne wartości od zwykle dostrzeganych,
promowanych, sprzedawanych w priorytecie uwagi jako tzw. must have. Bo nie mam
poczucia, że człowiek zawsze wybiera dobrze i odwrotnie - mam pewność, że
niekoniecznie dokonuje refleksji skutków własnych czynów (niektóre z nich są
nieodwracalne).
Nie mam pojęcia, ile czasu jeszcze będzie mi dane obserwować po swojemu Sprzedaż, żyć w niej tak jak dzieje się to do tej pory, ale będę miał w pamięci dzisiejszą myśl. Skonfrontuję ją z tym co nadejdzie, a że niejednokrotnie los w różnym kontekście mnie zaskoczył pozytywnie i jako że pewności zdarzeń nie ma nigdy, przejdę się między budynkami z ciekawością. Potrafi się człowiek rozmarzyć.
na zawsze
Zamykając oczy mamy
możliwość powrotu do chwil/ dni/ lat minionych, póki działa pamięć. Być może
ktoś blisko nas robi podobnie, o czym nie wiemy - nie wszystko co ważne głośno
krzyczy. Całkiem możliwe, że część czyichś wspomnień jest z naszymi wspólnych,
mimo że odbieranych mocno indywidualnie, subiektywnymi aparatami odczuć. Co
przyniesie jutro nie wiem, tego nikt nie wie, choć jeśli zostawię oczy
zamknięte, mogę marzyć. Mam nadzieję, że znowu odbierzemy świat świadomie i w
tym samym stopniu indywidualnie, co razem. Przez chwile/ dni/ lata, póki oczy
nie zostaną w tej postaci na zawsze.
PS. Myśl sprecyzowana, choć do nienarzuconej interpretacji. Bez względu na stan, status, wszystko.
zysk zmarnowany
Idę czasem w mniej uczęszczane miejsce, nie wszystko jest w wyszukiwarce jeszcze i być może taki stan - jakkolwiek to zabrzmi i nawet z przyczyn zamierzonych - nie nastąpi nigdy. Pozorna strata czasu i złudna pewność sukcesu, którą podprogowo podpowiada "zapracowana" w harmonogramie godzina lubi przerodzić się w zysk, w postaci pomysłu zielonego i tak nieudeptanego, że ostatnie ślady dawno przykrył pył. Niespodzianka pociąga za sobą ciąg dalszy, by niechcący spodziewaną stratę zamienić w jej przeciwieństwo, przy okazji stwarzając wrażenie/ wniosek, że szkoda by było nie zmarnotrawić dzisiaj czasu. Cofając go z pewnością postąpiłbym tak samo. Przerwany znienacka rytuał czynności to niepewność, ale i ciekawość owoców, których szkoda nie próbować szukać i zebrać. Wrócę tu jeszcze, choć pewnie pójdę w inne miejsce, ale zrobię to. W codzienności Sprzedaży zyski i straty lubią zamieniać się rolami.
decyzja
Na kartce w kratkę ukryte są linie, pod nimi arkusz już czysty. Odjąć czy dodać, decyzja otwarta, a co się finalnie okaże, czas pokaże.

.jpg)
