ja sam

Nie wiem, czym byłyby piosenki Ani Dąbrowskiej, wyróżniające się w mojej percepcji spośród innych, bez genialnej gry jej zespołu. Nie wiem też, czy i jak dyrygent może realizować siebie/ swoją twórczość bez muzyków, podobnie jak odwrotnie - ile pojedynczych talentów w orkiestrze nie miałoby siły przebicia/ szansy urzeczywistnienia, gdyby nie odwrócony tyłem do słuchających człowiek z batutą. Prawda jest jednak taka, zwrotem "nie wiem" zastąpiłem jego przeciwieństwo. Doskonale wiem, że dzieło jednostki może istnieć samodzielnie, choć najczęściej pojawia się dzięki sumie różnorakiego wkładu/ zaangażowania innych. W stadzie mrówek każda ma niezbędne zadanie i jest - chyba trochę paradoksalnie - możliwym do zastąpienia elementem niezastąpionym. Zawiłe to zdanie, a na wskroś proste (przypadkiem też zgraniem orkiestry dość wiernie można odzwierciedlić znaczenie pojedynczej mrówki dla ogółu). W mnogości osobników jednak łatwo zapomnieć o jednostce, dopóki solista nie wysypie się w swojej wyćwiczonej frazie, którą z jakiegoś powodu słychać w fałszu bardziej, niż w perfekcji lub los jakimś zdarzeniem dokona weryfikacji. Kromka chleba w zależności od okoliczności stanowi posiłek "tylko" lub "aż", a docenić jej znaczenie w czasie dostatku nie jest sprawą trudną, choć w praktyce niełatwą. Wychwytuję charakterystyczny śpiew/ charyzmatyczny głos wspominanej na początku wokalistki, ale zasługi za nośność przeboju rozkładam na więcej części. Sprawiedliwie? Podziwiam w filharmonii ogół i szczegół, łącznie z planem oraz wykończeniem budynku, bo wszystko ma rolę cząstkową, wysunięte na pierwszy plan oraz tło, niezależnie od tego, czemu poświęcamy większą/ mniejszą uwagę. Jeśli na wczesnym etapie rozwoju człowieka w większości przypadków przychodzi moment na "mamo, ja sam", wypada się cieszyć, choć i nie zapomnieć o ręce, która asekuruje i puszcza. Kończąc myśl ustawiam się w tle, ustępując miejsca na osobiste zdanie czytających. Wracam też do zwrotu użytego na początku. Nie wiem.

co tam, panie

O ile Sprzedaż jest zjawiskiem/ czynnością/ funkcją z kategorii ważnych, co potwierdzam i w czym funkcjonuję ćwierć wieku, nie staje w opozycji i konfrontacji do innej, również ważnej części bytowania człowieka. Niezbędnej stale, a przynajmniej co pewien czas. Przywołując sugestię nauczycieli z podstawówki, by wstać na chwilę od pilności zajęć przy biurku i powkręcać dłońmi żarówki, wracam do potrzeby dystansu, bo pozwala zobaczyć/ zorientować się, że być może któryś z balonów napompowano zbyt mocno. Kto wie, może uda się dzięki jednej/ kolejnej chwili odłożenia kredek na bok zatrzymać niebezpieczny przyrost wielkości jednego z nich, przywracając mu rozmiar bezpieczny, z jakiegoś powodu dyktowany ograniczeniami. Dzisiaj, a potem jeszcze w bliżej nieokreślonym czasie zamiast "kup teraz" powiem sobie/ Klientowi "zrób to, kiedy chcesz albo wcale", przymknę oko na tzw. społeczny dowód słuszności podpierając się własnym odczuciem, a hasło "2 w cenie 1" zamienię na "dwa razy się wstrzymaj, a i tak przeżyjesz". Sprzedaż sobie poradzi, a może nawet będzie dzięki temu silniejsza, czego się spodziewam na granicy pewności, mimo że jestem sprzedawcą/ człowiekiem skromnym. Podlewanie ogrodu też musi być planowane mądrze, raczej systematyczne, nie bezustanne, chyba że tak naprawdę nam na nim nie zależy. Muzykę stanowią dźwięki uzupełniane pauzami, proces oddychania napędzają wdech i wydech, poważne nie konkuruje z poczuciem humoru, raczej tworząc symbiozę, a raport sprzedażowy w brzmieniu "co tam, panie" ma moją pełną akceptację dzisiaj i nie tylko, jako równoprawne rodzeństwo mniejszych/ większych kwot. O ile Sprzedaż jest zjawiskiem/ czynnością/ funkcją z kategorii ważnych.

moje twoje archiwum

Piękno, Wdzięczność, Oddanie, Wsparcie, Wierność, Zaufanie, [...]. Czerń i biel zdjęcia mają zdolność ukrycia wielu barw, a niektórych człowiek potrzebuje bardziej. Prostota i brak podstępu nie wykluczają postępu - domyślam się, że między innymi dlatego ludzki gatunek wciąż trwa. W świecie wielu zmiennych niektórych wartości nie da się zniekształcić, co najwyżej zignorować, o czym nie powinna zapominać również Sprzedaż. Kamuflaż może mieć i przeważnie ma różną intencję, owocuje zaskoczeniem pozytywnym lub tym drugim, a na końcu łańcuchów przyczyn i skutków z reguły jest człowiek, który - chce tego czy nie - zostawia ślad. To jego osobisty wkład w rzeczywistość - stan w 100% realny, choć niekoniecznie zarchiwizowany zdjęciem. Niektóre ze sznurków, za które pociąga odpowiadają za Piękno, Wdzięczność, Oddanie, Wsparcie, Wierność, Zaufanie [...]. Wyglądają na mniej zużyte - domyślam się, że to kamuflaż.

jakby tak - jakby nie

Dobrze, że człowiek nie ma nad wszystkim władzy. Poprawiłby chętnie żółwia, bo zbyt wolny. Jakby tak dodać kilka godzin/ dni/ tygodni do roku, raczej nie uzyskamy gwarancji długofalowej stabilizacji wzrostów, albo - zwracając oczy ku nam samym - że urlop będzie bardziej błogi od obecnego. Jakby tak zwiększyć założenia sprzedażowe na dany projekt, być może podciągnięty już w górę kilkukrotnie, wciąż pozostanie wizja osiągnięcia więcej. Oby zawsze w intencji słuszna. Krytyczne myślenie, to wciąż myślenie i jakby tak przeciwstawić co pewien czas stawianym przed nami zamysłom własne wątpliwości, niewypowiedziane albo ignorowane wnioski, których nie zawsze trzeba się wyrzekać, świat być może by się nie zawalił i - kto wie – może by w jakiś sposób podziękował. Jest nie tylko piękny, jak zaśpiewa Louis Armstrong, choć samo to wystarczy. Dobrze, że istnieją fizyka, chemia, [...] i inne ograniczenia nie zawsze dobrych ambicji i intencji, a obszar poza zasięgiem, w którym można dostrzec coś jeszcze do zrobienia niech będzie wykorzystywany mądrze. Marzenie (póki co) nie ściętej głowy. Z jakiegoś powodu więcej czasem znaczy lepiej, a innym razem wszystko przekreśla, niczym o milimetr za gruba warstwa śniegu na dachu, zbyt duża ilość ładunku na statku lub balastu w balonie – co można częściowo tłumaczyć wzorami, choć dla wrodzonego/ wyuczonego doświadczeniami ludzkiego rozsądku nie zawsze jest konieczne. Chcemy, marzymy, dążymy i dobrze, tak jak dobrze, że człowiek nie ma nad wszystkim władzy.

kompania

Siedzi Sprzedaż wypatrując towarzyszy, którzy dosiadają się z przypadku lub kierowani tu celowo. Lubi kontakt z Jakością, z Trwałością, z Przewidywalnością, z Prawdą, z Uczciwością, choć podsiadają wymienionych przebierańcy, gdy ci prawdziwi wstaną na chwilę rozprostować kości i odejdą w bliżej nieokreślone miejsce, by wrócić za jakiś czas, choć też nie na zawsze. Czujność jest w cenie i jest dobrym przyjacielem Sprzedaży. Wolne miejsca przeważnie nie zdążą wystygnąć i zajmują je Zysk, Marża i Prowizja, nie tylko potrzebne, co niezbędne w handlu, choć niektóre odcięto od innych słuchawkami i czymś na kształt końskich klapek przy oczach. Czasem towarzystwo kłóci się o pierwszeństwo, choć wtedy niezauważenie przy Sprzedaży siada Człowiek. Udaje się zawiłe wyprostować, błędne założenia wyzerować, a co przykryte dywanem z jakiegoś powodu spod niego ze wstydem wychodzi. Bywa, że Sprzedaż każe towarzyszom wstać, rozejrzeć się, odwrócić, by po tych czynnościach na właściwe już miejsce wrócić. Razem potrafią być kompanią prawie idealną, a prawie jest stanem dla Sprzedaży pożądanym. Jest do czego dążyć.