Zgrubna analiza bloku reklam przed filmem w kinie, oprócz oczywistych powodów sprzedażowych, czy rozpoznawalności marek daje trochę przykry obraz płytkości (i łatwości zaspokojenia) ludzkich potrzeb. Na szczęście seans ma szansę zatrzeć mylne wrażenie.
CASES of SALE, czyli PRZYPADKI SPRZEDAŻY
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
bezpowrotnie
Wyczyszczenie dachu wyłożonego wiele
lat temu dachówką najprawdopodobniej da efekt bardziej spektakularny niż
zamiecenie podłogi, którą myliśmy wczoraj. Czynności te są niezależne, tak samo
ważne i potrzebne w swoim czasie, wymagają od człowieka poddającego je ocenie
sprawiedliwości, obiektywizmu, perspektywy - czegoś więcej niż wyrobienia sobie
zdania na tzw. pierwszy rzut oka, do którego odwołuję się na początku. Taka
jest osobliwa charakterystyka Sprzedaży, procesu/ zjawiska mogącego trwać nie
tylko miesiąc lub sezon, ale znacznie dłużej, co lubi odzwierciedlać się w powtarzalności
transakcji, w przywiązaniu do marki/ usługi/ produktu, w procesach
reklamacyjnych, w liczbie zakupów jednokrotnych, w kondycji firmy po latach od
jej założenia, ale też w zepchnięciu niektórych usług do niszy lub wygaśnięciu
ich na zawsze [...].
Planując
czym się dzisiaj zająć (również w Sprzedaży), czego pilnować bardziej, które
czynności odłożyć na jutro, a może niektóre praktyki odrzucić do kosza na
zawsze podejmujemy ważną decyzję, mimo że skutki nie muszą być widoczne/
odczuwalne od razu. To wielka odpowiedzialność, ale chyba równie wielkich ludzi.
Można tuszować stopniowe pogarszanie się jakości produktu/ usługi/ obsługi/
rzetelności/ przejrzystości małymi krokami, licząc na brak orientacji klientów
patrzących na coraz większy wybór i atrakcyjność wizualną opakowania z miesiąca
na miesiąc, ale spojrzenie z dłuższej perspektywy – w skali - na to, co właśnie
się wydarzyło buduje uczciwszy obraz ludzkiej wyobraźni (lub jej braku) oraz
celowej (lub nieprzemyślanej) polityki firmy/ producenta/ usługodawcy.
Długofalowe skutki wypełnienia lub łamania często niepisanych umów z klientami,
to być może racja bytu firm w przyszłości. O ile o niej myślimy.
Niektóre czynności chciałoby się zepchnąć do mniej znaczących lub zbędnych, podliczając i przesuwając utracone bezpowrotnie na nie minuty na rzecz uznanych za te właściwe. Dzieje się tak często słusznie, choć dobrze jest nie zapomnieć o systematycznym sprzątaniu przywołanej podłogi, na której stawiamy drabinę, której także dla bezpieczeństwa warto poświęcić czas, wchodząc na dach i ciągnąc za sobą wąż ciśnieniowy, z kolei wymagający sprawnego funkcjonowania systemu doprowadzenia wody, który to po drodze potrzebował sporo "zbędnego" czasu i "zmarnowanych" środków finansowych, by być bez zarzutu do stałego użytku. Prawda, że pachnie Sprzedażą? Licząc zyski, a mniej straty, również dzisiaj, gdy wyuczoną latami ludzką umiejętność pstryknięciem palców zastępuje technologiczny substytut o imieniu AI, przesiewając roboczogodziny na te zagospodarowane dobrze i utracone, warto zatrzymać się co pewien czas w punkcie kontrolnym i spojrzeć na własne decyzje, czy (niechcący?) coś ważnego również nie zniknie bezpowrotnie.
oko uzbrojone
Komfortowe jest kupowanie bez stania w
kolejkach, choć może nadeszły czasy ogonków ludzi analizujących uzbrojonym w
lupę okiem cenę produktu - jak i co zrobić, by uzyskać warunki zakupu, które
zobaczyli z daleka. Informacje o promocjach nasuwają wnioski, bo jeżeli w opcji
A jako kupujący mam rozumieć wszystko bez niedopowiedzeń, a uczciwość i
przejrzystość nie są wyłącznie pojęciami ze słownika, dlaczego to takie
utrudnione, a jeśli liczy się celowo na opcję B, C lub X, dobrze byłoby poznać
intencje, z jakiegoś powodu mniej widoczne i może to je (zamiast szyldu z
logotypem) wyartykułować największym napisem lub neonem nad wejściem do
sklepu.
Rozmowa z jubilerem (niewielu ich zostało) o kosztach naprawy srebrnej bransoletki pokazała mi sprzedażową uczciwość. Po rozpoznaniu sprawy uzbrojonym okiem stwierdził "wiem, że prawie tyle kosztuje nowa, ale niezależnie od produktu tyle samo poświęcę na to czasu". Zamówień miał na kilka tygodni, doszło również to ode mnie, a mimo to nie dostrzegłem w spojrzeniu krzty pychy, nieuczciwości i podstępu. Codzienna rzeczywistość złożona jest z pojedynczych elementów, z zaplanowanych i przypadkowych zdarzeń, spotkań, rozmów, a ludzi i ich intencje widać z daleka i z bliska. Dotyczy to każdej relacji, w tym szczególnej - producent/ pośrednik/ usługodawca/ sprzedający - kupujący, możliwej do utrzymania w najlepszym wariancie.
przy okazji
Wiem tylko i aż tyle, czego
doświadczyłem, droga ta nie ma jeszcze końca i mam nadzieję, że jeśli w
przeszłości przy znaku "ślepa uliczka" patrzyłem w inną stronę, nie
dożyję tego dowodu. Nie wrócę też raczej do początku, bo po pierwsze bym nie
zdążył, po drugie wciąż widzę nietknięte przez niedopatrzenie i własną ułomność
możliwości, a po trzecie - uważam, że nie było wspomnianego znaku. Odczułem na
tzw. żywym organizmie, z którym jestem związany od urodzenia, że każdy
przypadek (ich lista jest długa, mimo że obejmuje tylko te, których jestem
świadomy) jest nowym rozdaniem, przewidywalnym w mocno ograniczonym zakresie
(choć bardzo chcemy estymować co będzie za rok na podstawie dzisiaj), często
zaskakującym pozytywnie lub odwrotnie, pokazującym też kolejne drogi lub mało
udeptane ścieżki, które nie były widoczne jeszcze przed chwilą. Bardzo wiele
dobrego stało się/ dzieje się niejako przy okazji czegoś, czego nie było/ nie
ma w polu widzenia, a równie dużo nie miałoby/ nie będzie mieć miejsca, gdyby
nie dobra myśl o pomyśle/ usłudze/ ofercie, co przypomina po części skończenie
do basenu w nadziei, że będzie w nim woda. Zrobię wszystko, że będzie na czas.
Jeśli kalkulacje są bezwzględnie potrzebne, nie są jedynym kryterium i stawiam
je obok całej reszty sprzedażowego zaprzęgu.
Pocieszające jest, że w świecie (z)dominowanym przez technologię sprowadzającą się do klikania w ekrany, prawie codziennie dotykam potwierdzenia wagi i niezardzewiałej aktualności zwykłych ludzkich postaw, które nic nie kosztują i są dostępne bez ograniczeń w koszyku możliwych zachowań. Widzę je w uścisku ręki i spojrzeniu w oczy ludzi, których los skrzyżowała z moim ćwierć wieku temu Sprzedaż. Ta ostatnia jest fascynująca i wg mnie odbywa się w liczbach i poza nimi, a funkcjonuję w jej przestrzeni na wskroś, poprzez przekąski kosztujące w kinie więcej od filmu, poprzez wymianę dobrego na dobre, poprzez marnotrawstwo i przedkładanie zysków ponad wszystko inne, poprzez egoizm i brak myślenia o przyszłych pokoleniach, poprzez celowo mylne hasła reklamowe, [...], ale i poprzez przyjęcie do naprawy sprzętu mimo braku paragonu oraz nieskończoność sytuacji zbudowanych dobrą stroną człowieczeństwa. Nie mogę zapomnieć w tym (częściowym) podsumowaniu [24.09.2026] o znaczeniu pokory i handlowej niepewności, które są w pewnym stopniu błogosławieństwem oraz o jeszcze jednym - być może najważniejszym. Wiem tylko i aż tyle.
