Przewijam taśmę pamięci wstecz i nie mogę nie zauważyć, że w Sprzedaży nie zawsze, a właściwie rzadko jest łatwo. Być może dlatego wciąż istnieje, a ja nie czuję się kompetentny, by to zmieniać. Jedyna w miarę bezpieczna droga w górę naznaczona jest zakrętami, które minimalizują różnicę wysokości, wymuszają dostosowanie do warunków, rozwagę w wyborach perspektywicznych, jak obranie kierunku drogi, ale i w reagowaniu/ decyzjach w czasie rzeczywistym, jak ruch/ przeczekanie, wzmożenie aktywności/ odpoczynek, kontynuacja/ zawrócenie, by nie ignorować możliwości drobiazgowej obserwacji otoczenia. Pięknego! Ostatni aspekt wydaje się ważny (choć odsuwany na margines uwagi), jeśli nie chcemy odnieść po fakcie wrażenia, że ktoś nam zabrał najlepsze lata, młodość, życie. Nie wiem, ile jeszcze przede mną kilometrów dróg, setki/ tysiące, ale domyślam się, że będą kręte. Idę.
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
nie mam pojęcia
Przenikają się fale wywołane w kałuży kroplami deszczu, wzajemnie wzmacniając się i wygaszając wg praw fizyki, chemii, biologii, [...] oraz tego, o czym nie mam pojęcia. O przytłaczającej większości spraw nie wiem, ale przypisana mi ułomność nie przeszkadza zauważyć, że trochę ma wpływ na wszystko, ogół na szczegół, przy czym jednocześnie jest dokładnie odwrotnie i nikt/ nic nie staje się/ nie zostaje bez znaczenia na resztę, nawet jeśli jest to wpływ znikomy. Skutek nie zawsze i nieobowiązkowo ogląda się za przyczyną, podobnie robi dowód z tezą, dokonanie z sugestią, a fakt z domysłem. Dobro/ uczciwość/ solidność, mimo że teoretycznie bardziej społecznie pożądane, w praktyce konkurują z przeciwieństwem tych wartości, również podobnie jak one wzajemnie się wzmacniając lub wygaszając. Współistnieją w zwarciu nauka na błędach z konformizmem, a perspektywa z krótkowzrocznością. Dlaczego? Tłumaczenie ma nie inaczej - odwrotne do siebie odbicie w wodzie. Kruchość i trwałość, unikalność i powtarzalność, chwila i wieczność, […] - co jeszcze można wychwycić z obserwacji kałuży w deszczu, nie mam pojęcia. Nareszcie słońce.
neutrino
To już dwa lata, jak
zbiegiem okoliczności powstała jedyna książka pisana przez małe "k".
Dlaczego? Obiektywnie nie stało się nic, nie zatrzęsło rynkiem wydawniczym, nie
zmieniłem zauważalnie Sprzedaży, choć może w stopniu niezerowym, jak masa neutrino.
Zawsze jednak to coś ;) Czas płynie, jestem jeszcze niesprecyzowaną chwilę, a
moje spojrzenie na sprawy/ rzeczy/ przestrzenie, których dotykamy przetrwa i
myślę, że to dobrze. Dziękuję czytającym za uwagę (serdecznie Was pozdrawiam!),
a gdyby ktoś (jeszcze?) czuł potrzebę poznania ważnej części mojego świata,
spotkajmy się tam.
przed Wielkim Sukcesem
Cofam kalendarz o kilka lat, koryguję manewr nieistniejącym potencjometrem do miesięcy, potem precyzyjniej do tygodni i dni, by zobaczyć Maję Chwalińską oraz wielu Sportowców przed Wielkim Sukcesem. Angażują się, determinują scenariusz życia, w tym rozmawiają, śmieją się, kochają - robią dokładnie to, co dzisiaj, bo to ci sami członkowie rodzin/ społeczeństw [...]. Nie ma jedynie przy nich Wielkich Pieniędzy. Jeszcze? Nadszedł czas, że Sponsorzy, oprócz łączenia się kontraktami (co w pełni logiczne) ze Zwycięzcami, zobaczyli sens promocji swoich marek przy Sportowcach losowo, niezależnie od ich miejsca w klasyfikacji, wysuwając tym na pierwszy plan sportowego ducha, samego w sobie godnego podziwu, bo pchającego ludzi do żmudnych treningów, czystej rywalizacji, pośrednio do poprawy zdrowia i dobrostanu rodzin/ społeczeństw [...]. Ale obudziłem się :) PS. Kalendarz ustawiam z powrotem (08.06.2026).
nie wprost
Kilkadziesiąt minut między nastolatkami na seansie ostatniego odcinka internetowego serialu "The Amazing Digital Circus" (nie miałem o nim pojęcia), to doświadczenie niezwykłe i wydaje się dorosłym potrzebne. Nie szkodzi, że byłem najstarszy na sali kinowej, że znacznej części, pewnie tej większej nie zrozumiałem i że wszyscy śmiali się w momentach, w których nie czułem takiej potrzeby. Byłem tę chwilę w świecie, który bezwiednie omijam. Jeśli abstrakcyjne i niemożliwe istnieje, tam jest wszystkiego do kwadratu. Pośród zaskoczeń, braku ograniczeń oraz perfekcji polskiego dubbingu dotknęło mnie ujęcie nad wyraz prawdziwych uczuć i emocji w niełatwych, pogmatwanych relacjach i sytuacjach. Jak najbardziej życiowych. Może w tym szaleństwie o to chodzi, nawet jeśli podaje się sedno nie wprost. Wyciągam z tego doświadczenia poradę - zalecenie przypisane do fabuły tej nierzeczywistej, a jednocześnie na wskroś realnej rzeczywistości. Byle się nie zabstrakcić :)
kłody
Ludzie od zawsze
napotykali na swojej drodze kłody, alegoryczne, z niektórymi obcując
regularnie, jakby ustawione były celowo w danej chwili życia, inne znajdując w
miejscu przeznaczenia losowo, zgodnie z określeniem podrzucone przez los lub za
przyczyną innych ludzi. Ci rzucają je/ ustawiają w określonym etapie drogi
innych bezwiednie lub intencjonalnie, powodowani troską lub
"życzliwością" pisaną w cudzysłowie dlatego, by określić jej
przeciwieństwo. Ludzie życzą innym dobrze oraz niekoniecznie - tak było zawsze.
Sporo
z utrudnień okazuje się po latach potrzebnych i rozwijających, ale też mających
wpływ blokujący, uniemożliwiający kontynuację obranych zamierzeń. Ta analiza
wymaga jednak prawdy i szczerości, wykluczających pominięcie np. lenistwa, czy
zbyt szybką rezygnację z wykonywanych czynności, czy marzeń. Przywołam
określenie tzw. słomianego zapału, który podsycany dzisiaj dążeniem do wygody i
(nie będę udawał, że tego nie widzę) karmieniem społeczeństwa małowartościową
treścią (byle się klikała), ma znaczenie większe, niż się wydaje. Dobrze jeśli
w ogóle pojawia się refleksja.
Wymagania
mają okazję budować mięśnie przetrwania i pobudzać chęć pokonania przeszkód, by
w następnym kroku/ ich wielokrotności cieszyć się i żyć rzeczywistością, do
której się z trudem dążyło. Szczyty górskie rzadziej zdobywa się z biegu,
raczej przygotowując się wg zaleceń w tej czynności doświadczonych. Trudności
mogą być równie dobrze z różnych względów - ekonomicznych, społecznych,
kulturowych, zdrowotnych [...] - czynnikiem decydującym, bo na tyle znaczącym,
że nie do pominięcia. W każdym przypadku, ogólnym w pojęciu społeczeństwa i
bardzo indywidualnym w odniesieniu do jednostki decydują o przyszłości.
Dzisiaj,
w zaawansowanym XXI wieku alegoryczne kłody da się dostrzec w wielu
dziedzinach/ branżach, właściwie trudno znaleźć obszar, gdzie ich nie ma. Czas
nie zmienił w tej sprawie wiele. Jeśli z tego powodu ludzki gatunek rozwija się
lub wręcz dlatego trwa, to przez niektóre z nich nie widzimy twórczości,
produktów, a może genialnych wynalazków zakneblowanych i zduszonych w zarodku
albo na jakimś etapie ich powstawania, poprzez powód losowy lub dyktowany
przywołaną ludzką "życzliwością". Jest sztuka, budownictwo, nauka,
sport, między tym wszystkim jest Sprzedaż, w której i mnie nie omijają
trudności. Zbyt łatwe rozleniwia, ale drugim końcem tego kija jest brak zapłaty
za coś więcej, niż "zysk dzisiaj", zabijając potencjał/ różnorodność,
czego dowodzą hałdy szyldów zamkniętych firm oraz płytkość, powierzchowność i
wąski obraz potrzeb, które się kreuje i promuje.
Myślę, że dobrze nie zapomnieć o refleksji, potrzebnej wg mnie wielu dziedzinom/ branżom, w tym Sprzedaży. Nazywam to korzystaniem z ławki, która pozwala zatrzymać się podczas drogi. Oby czas, a w nim zmiany i rozwój, prowadzone wg planu bez przeszkód oraz z nimi prowadziły zawsze w dobrą stronę. Ludzie od zawsze napotykali na swojej drodze kłody.
ja dziecko
Dzisiaj się baw, to
Twój święty czas. Idziesz za mną, naśladujesz i polegasz na tym, jak pokazuję
Ci świat. Ale życzę sobie, bym się kiedyś zaskoczył - jeszcze nie teraz, ale
oby tak się stało. Zmieni się większość, jak zawsze, choć również jak zawsze nie
wszystko, a Ty będziesz mieć na to unikalny wpływ. Zawsze znaczący. Oby
był wyborem dobrym, choć nie zawsze jest doceniany, łatwiejszy i zaszczepiony
przez obserwację innych. Mam nadzieję, że Ci go czasem pokazuję, a jeśli nie -
przepraszam. Pójdę wówczas za Tobą, polegając na tym, jak pokażesz mi świat.
Ale dzisiaj się baw.
Dzień dziecka 2026.



