Przeplata się żart z prawdą, w tym ze sprawami ważnymi i poważnymi, a pisząc te kilka zdań w tzw. prima aprilis myślę, że zjawisko to ma sporo wspólnego z przełamaną pogodą dzisiaj, która da się określić bardzo trafnie, choć jednocześnie nieprecyzyjnie oraz subiektywnie i być może w ogólnym odczuciu jako "ni to chłodno, ni ciepło". Nie inaczej jest wg mnie ze Sprzedażą, choć już nie wyłącznie 1. kwietnia, a podczas całego sprzedażowego roku i łatwo bywa, choć potrafi być niezaprzeczalnie trudno, podobnie jak jednocześnie przewidywalnie i dokładnie odwrotnie. Potwierdzają to na swój sposób, więc po części oraz bez reszty tzw. okresy tłuste i chude w Sprzedaży, których doświadczają handlowcy oraz firmy raczej w większości, a pisząc te kilka zdań w tzw. prima aprilis myślę, że mają szansę być aktualne dłużej, pozostając nic nie znaczącym wtrąceniem piszącego te słowa w ważną i poważną rzeczywistość lub może czymś jeszcze. Przeplata się żart z prawdą [...]. PS. na zdjęciu prawda i żart, wg własnego uznania.
CASES of SALE, czyli PRZYPADKI SPRZEDAŻY
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
zmienne i stałe
Przechodząc obok
miejsca, w którym serwują autorską wersję zapiekanki pod nazwą, której nie wymienię
zorientowałem się, że byłem wewnątrz ostatnio 30 lat temu, a tak jak kiedyś,
tak i teraz zaprosił mnie do środka kuszący zapach. Ujrzałem dobrze sobie znany
układ skromnego metrażu, prosty i możliwie dlatego idealny oraz ścienną
tablicę, na której oprócz innych niż przed laty kwot, choć nie są wg mnie zbyt wygórowane
nie zmieniły się pozycje Menu. Pani za ladą cieszy się dobrym zdrowiem i mam
wrażenie jest tą, którą pamiętam. To że czas nie ogląda się za siebie jest
oczywiste, ale istnieją zmienne i stałe, często unikalne i subiektywne, które
przenikając się mają potencjał zbudowania poza sprzedażowym słupkiem dzisiaj
czegoś więcej. Bywałem tu kiedyś i jak zdrowie pozwoli - będę.
choć trochę
Potwierdzam, kolejny dzień/ tydzień/ miesiąc/ rok większość pracowitego dnia planuję działania z wyprzedzeniem, reaguję na bieżąco, kontynuuję rozmowy i finalizuję umowy, które lubią pokazać psotnie, że mniejsze od większego jest cenniejsze. Dzwonię, umawiam się, podpisuję, spotykam się, witam, żegnam, proszę, dziękuję. Oddycham i co pewien czas zadaję sobie pytanie, decydując czy jest ważne, nieważne, a może najważniejsze. Czy w tym wszystkim wciąż choć trochę się bawię? Potwierdzam, kolejny dzień/ tydzień/ miesiąc/ rok [...].
ależ to jest dobre!
Klikam w coś (czytaj kupuję to) jak inni, czy dlatego, że jest mi z tym po drodze? Prawdopodobnie ma to znaczenie śladowe, jak poczekanie na światło zielone na przejściu, nawet jak wszyscy poszli "bo i tak nic nie jedzie". Jeden klik mniej ode mnie to tylko ślad, ale życzę sobie jak najczęściej szczerego stwierdzenia "ależ to jest dobre!". O ile naprawdę smakuje i jeśli właśnie to jest tym, czego chcę.