niech jest

Patrzę na swój, bardziej niż skromny blog i wiem, że wiele mu brakuje. Poprawić można wszystko, tylko czy byłby wówczas mój. Myśli, ich zakamarki, czasem wątpliwości - nie wiem, czy potrzebne, ale z jakiegoś powodu są. Dałem im miejsce w życiu i mimo że mogło tego nie być, jest. Świata nie zmieniam, oddaję jednak margines dnia/ uwagi, możliwe tylko dla siebie.

takie same i zupełnie inne

Obserwując powtarzalność i nie da się ukryć – przewidywalność w kalendarzu Sprzedaży, z jednej strony cieszę się możliwością planowania, która potrafi wylać fundamenty ułatwienia i stabilizacji, z drugiej jednak bardzo dobrze wiem, że ten sam powód lubi ubrać się w życzeniowe wróżenie, czy nietrafne planowanie, ocierając się o coś na kształt przekleństwa na drodze niewiadomego jutra, będącego pożywką handlowej kreatywności. Nie da się nie zauważyć, że na przestrzeni roku Sprzedaż lepi garnki takie same lub podobne do sprawdzonych, a zupełnie inne dużo rzadziej, głównie z potrzeby lub tęsknoty wyobraźni za czymś, czego nie było w formie materialnej, choć w wyobraźni twórcy istniało. Trochę to smutne, ale wspomniany kalendarz pretekstów sprzedażowych jest precyzyjnie zagospodarowany, by nie powiedzieć przeciążony. Czy to już wszystko, na co człowieka stać? Stawiam 100%, że nie. Mogę należeć do mniejszości, jeszcze bardziej zawężonej niszy lub do jednostek w tej opinii, ale wg mnie dobrze, że co pewien czas jeden z garnków upada z rąk Sprzedaży na ziemię, tłucze się z przyczyn zewnętrznych i przypisanego piszącemu te słowa błędu czynnika ludzkiego, wybudzając go z letargu, częściowego rozleniwienia lub nieużywania mięśni sprzedażowej myśli. Ćwiczenie z reguły pomaga i przysługuje się perspektywie życia, a wspomniana przyczyna konieczności zmian w ciągu technologicznym Sprzedaży, niezależna od człowieka oraz powodowana pośrednio lub wprost przez niego, w pewnym sensie ją ratuje. Garnki od zawsze były kruche. 

puste przebiegi

Patrzę przez szybę tramwaju wracając z pracy i gdy ściemnia się światło naturalne, jednocześnie rozświetla się sztuczne. Puste przebiegi wyeliminowano prawie wszędzie i trochę podobnie, a może dokładnie tak jest w Sprzedaży, która potrafi krzyczeć z radia i milczeć w plakacie, ukrywając i odnajdując powody zakupu w obrazie, w dźwięku, w zapachu, w smaku. Jest w bierności i zaangażowaniu, w indywidualnej ocenie i w narzuconej zaplanowanym trendem. Wysoki sezon wakacyjny kończy z powodu chłodu, a dokładnie tym argumentem kieruje się jako atutem przy proponowaniu ciepłej kurtki i wyjazdu na narty. Zapach, smak i chłód zabiorą głos przy zakupie grzańca na Jarmarku Bożonarodzeniowym, choć to za chwilę. Dzisiaj się dopiero rozkładają, a dni i godziny to szmat czasu, który z pewnością Sprzedaż wypełni. Puste przebiegi wyeliminowano prawie wszędzie. 

ruch > kierunek > miejsce

Sprzedaż niechcący przypomina płynięcie w wodzie, w którym kluczowe są ruch, jego kierunek, utrzymanie na powierzchni, choć jednocześnie znaczenie mają mniej oczywiste, jak bezpieczeństwo miejsca przebiegu zdarzeń, w tym jego obraz, czy kształt zastany oraz to, w jakim stanie je po sobie zostawiam. Czy da się wciąż tutaj pływać, a jeśli tak, to jak. Ważne są przejedzone pieniądze, ważne wypłowiałe tabele, a może ważne coś jeszcze. Proces "ruch > kierunek > miejsce" trwał długo przede mną i dużo bardziej, niż mi się wydaje niezależnie ode mnie, a za chwilę, jeśli w ogóle, tylko o mnie wspomną. Dobrze lub przeciwnie.

tak i tak

Gdy usłyszysz, że musisz w Sprzedaży tak i tak, uśmiechnij się. Wysłuchaj, wzoruj się, wdrażaj, ale zostaw część miejsca dla własnej dyspozycji. Bardzo ważną. Nikt nie da gwarancji, że wszystko, co dobre i skuteczne już wymyślono, a z jakiegoś powodu mam wrażenie, że Sprzedaż milczy, a liczy na alegoryczną świeżą krew, bez upuszczania starej. Nie czeka zastępowania dobrych praktyk, wypracowanych od początków ludzkości, ale ich odkurzenia, dopełnienia i ubogacenia. Dlaczego nie ma znaleźć tego w działaniu innym, nowym, niespodziewanym, a może znanym sobie, choć przez modę/ bieżącą potrzebę zapomnianym. Co dobre może zrodzić się w miejscu zarezerwowanym przez kogoś dla własnej dyspozycji. Może rozpocząć się od uśmiechu. Gdy usłyszysz, że musisz w Sprzedaży tak i tak.

targany target

Wpatrując się w świąteczne reklamy półtora miesiąca przed Wigilią wstyd przyznać, że nie mam jeszcze ubranej choinki. Znowu kierowany za czymś do sklepów przypominam trochę bilardową kulę, w którą ktoś od zawsze, nad wyraz precyzyjnie celuje. Więc już święta - jestem zdziwiony, czy może spóźniony? Dobrze, że zegarki niedawno przestawione godzinę wstecz, przyda się trochę zapasu. 

wspólny czas

Jeśli złoto jest dla zuchwałych, ludzką uwagę przewidziano dla cierpliwych. Wspominając cierpliwość, mam na myśli piszącego i czytających. Trochę tematów wspólnie dotknęliśmy, o Sprzedaży, choć nie tylko, niekoniecznie też oczywistych, a bez wątpienia istniejących. Nie wszystko dostrzega się od razu, a czasem by to się stało, trzeba wzrok przyzwyczaić, choć paradoksalnie przyzwyczajenie jest winne temu, że przestaje się niektóre sprawy dostrzegać. Czyż nie? Mam świadomość, że proponowane przeze mnie spojrzenie, myśli i ich interpretacja nie są łatwe, angażują i wręcz mogą być - bardzo słusznie - odbierane jako nudne. Rozumiem, choć nie zmieni to mojej drogi i mam nadzieję na kolejny wspólny czas na linii piszący-czytający, choć na to gwarancji nie mam. Dziękuję za poświęconą uwagę tym bardziej, że nie wspierałem się nigdy sztuczną inteligencją, a zdecydowanie skromniejszą, która zgaśnie razem ze mną, choć kiedy to się stanie, znów gwarancji nie mam :) Życzę wszystkim, nie pomijając siebie złota bez zuchwałości i cierpliwej uwagi dla rzeczy, które nie przysłaniają ważniejszych.

nie tak fair

Ilekroć Sprzedaż decyduje postąpić nie tak fair, jakby mogła lub powinna, niech spojrzy w oczy Klienta, bo współistnieją od początku. To zależność i zażyłość tak mocna, że są związkiem nierozerwalnym. Dlaczego tak uważam, o tym jest jeden z pierwszych tekstów "wciąż są razem", które z jakiegoś powodu powstały, znajdując docelowo miejsce w skromnej książce piszącego te słowa. Świata nie zmienię, potężne dinozaury wyginęły i dlaczego po kimś takim jak ja ma marny ślad nie zniknąć, jednak warto wracać co pewien czas do podstaw pojęć i zjawisk. Dla chwili zastanowienia, dla własnego szacunku, dla utwierdzenia się lub korekty, a może dla jakiegoś podsumowania. Ilekroć Sprzedaż decyduje [...].

pulS

• Ma pan paragon? 

• Nie mam.

• Gwarancję, którą dałem przy sprzedaży?

• Tak, była, zgubiłem.

• Dobrze, zrobię to panu, proszę o numer telefonu, wyślę SMS, jak będzie gotowy.

 

Wrocław, 03.11.2025 - Sprzedaż żyje, nawet jeśli nie wszystkim na tym zależy.

wzorzec

Będąc szczerym, raczej niewielu obchodzi, co mam do powiedzenia. Dlaczego jednak ma być inaczej? Poruszając się czynnie w świecie Sprzedaży już ćwierć wieku i pozostając w aurze szczerości myślę jednak o równie sprawiedliwym podejściu do innych, na których świat/ środowisko/ branża sugeruje się wzorować. Być może nie najlepszym, ale przynajmniej dobrym i wystarczającym wzorcem postępowania jest realizowany scenariusz własnego dnia, tygodnia, miesiąca [...], jeśli staramy się zostawić po sobie bardziej ślad, niż ruinę. Kto wie, a życzę tego pierwszego sobie oraz wszystkim ludziom Sprzedaży. Ma to znaczenie, jak spojrzenie w lustro, jak gest widoczny i ten w ukryciu w trakcie codziennych czynności, przede wszystkim dla samego siebie, przy okazji dla otoczenia, które potrafi obserwować oraz dla samej Sprzedaży. Choć będąc szczerym, raczej niewielu obchodzi, co mam do powiedzenia.

możliwości

Panuje podskórne przekonanie, że większe możliwości, rozumiane w kategoriach finansowych, towarzyskich, czy rozwojowych kryją się w ogólnopojętym "gdzieś tam wysoko", a do tych wyższych kondygnacji dochodzi się po alegorycznych szczeblach. Nie da się ukryć, to prawda, choć tylko w części, a jakiej procentowo, nikt raczej nie wyliczy. Można mieć dużo, nawet ekstremalnie, aż do tego stopnia, że podchodzi pod wszystko, a tego nie wykorzystać, źle spożytkować lub zmarnować. Z drugiej strony zawsze jest szansa, by z minimalnej, elementarnej, dostępnej dla ogółu wartości wyciągnąć esencję, próbować budować i żyć. Żyć dobrze. Nakreślone uproszczenie i opisane skrajności nie są nimi, bo każdą można przesunąć do jeszcze większej, zbliżając się do ekstremum, co życie pokazuje na przykładach. Mam potrzebę jednak oddać prawdę, z definicji subiektywną, którą na tym etapie życia zauważam. Możliwości bywają odnajdywane w poziomie, po rozejrzeniu się w prawo i w lewo, a choć nic złego w szukaniu ich wyżej, niezależnie można działać, naprawiać, rozwijać coś w ramach własnego, małego świata, póki jest co robić i do czego dążyć. Nie muszę stawiać pieniędzy na zakład, że wszystko co dobre zostało już wymyślone i już się dokonało. Nie kiedyś i "gdzieś tam wysoko", dokąd prowadzą szczeble, ale tutaj, gdzie żyję. Wiem to na pewno, choć to ograniczona i ułomna pewność.