Po ponad półtora miesiąca słuchania/ oglądania zachęt i obietnic w reklamie, że jak kupię, to będzie magicznie, magii szukam w ciszy. Sprzedaż jest potrzebna, przed świętami i przez większą resztę roku, ale wykorzystywana bez refleksji potwierdza, że słusznie wynaleziono potencjometry i wyłączniki. Dużo za dużo (być może tylko dla mnie) i zbyt rozciągnięte w czasie, co potrafi niechcący wypaczyć, uodpornić i zaimpregnować czujniki uwagi, wmurowane w fundament krwiobiegu Sprzedaży. Szczęśliwie balon świątecznych potrzeb będzie dmuchany jeszcze tylko chwilę, co jest dobrą wiadomością (być może tylko dla mnie), choć o wiele spóźnioną. W zakupowej rzeczywistości (czy na pewno wszystko kupiłem?) patrzę w niebo i choć nie widzę gwiazdy, która zacznie za kilka dni wigilię, wracam myślami do Narodzin, jakże dalekich od dostatku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz