Jest świeca nowa i nadpalona, są buty nieużywane i do reszty schodzone. Co i które jest cenniejsze, zależy od kontekstu i od wartość definiującego. Raczej wszystko przemija, a przynajmniej to co widać, poddając się procesom zwietrzenia i zużycia, podczas których tworzy się historia. Ta ostatnia może być dla kogoś bez znaczenia, będąc równocześnie dla innych niezastąpiona. Być może najważniejsze dzieje się obok. Przedmiot przywiązuje się do użytkownika, a ściślej jest dokładnie odwrotnie, na czym bazuje wspomnienie, zamknięte w przekazywanej od pokoleń rodzinnej pamiątce. Wartość potrafi ubrać się w sentyment albo walutę rynkową, namacalną do tego stopnia, że potwierdza ją stuknięcie młotka licytacji kolekcjonerów przedmiotów znanych ludzi. Jeśli światło i ciepło płomienia jest towarzyszem ludzkich spraw, Sprzedaż niechcący, a w rzeczywistości z przypisanej sobie roli asystuje każdej z opcji, od nic niewartego po bezcenne. Co i które jest cenniejsze, zależy od kontekstu i od wartość definiującego. Jest świeca nowa i nadpalona, są buty nieużywane i do reszty schodzone. Sytuacje, przedmioty, ludzie i wymyślone przez nich pieniądze. Wartość poukłada czas.

Der facto to czas poukłada wartość, a nie wartość poukłada czas. Ale ten szyk przestawny, tak przewrotny, musiał być tak kuszący, że nie dziwię się, że uległ Pan pokusie :D
OdpowiedzUsuń:) tak, był jeszcze jeden jegomość zielony, co żył z tego co wiem ponad 800 lat, gdzieś tam, w odległej galaktyce. Lubił mówić odwrotnie :)
OdpowiedzUsuńOdwrotnie mówić lubił;)
OdpowiedzUsuń