Z jakiegoś powodu jest południe i północ, jest światło i cień, który bez światła nie pada, jest uśmiech szczery i przeciwnie, ten spontaniczny i jakimś zamiarem zaplanowany, jest intencja dobra i ta druga, jest obojętność i zaangażowanie, [...], jest wreszcie kocioł, w którym to wszystko się miesza, z reguły siłami natury, choć czasem decyzją odgórną i działaniem oddolnym człowieka. Wybieramy z części/ całości tej mieszanki dla siebie w zamiarze autonomicznie, choć może z tego, co ktoś odsiał i podał do degustacji. Nie da się ukryć, że prowadząc od wielu lat bloga, trochę też z powodu pewnej książki (pisanej nie bez powodu małą literą), chcąc nie chcąc tworzę w przestrzeni internetowo-papierowej niszowy, choć nazwę uczciwej - pomijalny tzw. kontent. Pytanie tylko, czy ten ostatni oraz jego docelowy - przypadkowy i z wyboru - Odbiorca jest ukontentowany. Bo życzę wszystkim, nie pomijając siebie spędzania własnego (i wspólnie z bliskimi) czasu w sposób, który buduje. Nie tylko zaplecze finansowe. Być może choć jedna dobra zeptosekunda na tarczy czyjegoś czasu przeszła do historii dzięki mnie, można pomarzyć, ale tylko wspomniany czas odkryje karty. Stawiam nogę na suchym piasku, by za kilka chwil być obmytym przez falę. Dobrze znać swoje miejsce :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz