Za chwilę mija 10
lat, jak Wojciech Młynarski opublikował wiersz pt. Niewielkie słowo
"przyzwoitość". Nie wymaga komentarza, choć warto go w sobie
przemilczeć. Przeważnie odnoszę się tutaj do Sprzedaży, ale przesłanie wiersza
i jej nie omija. Dotyczy wszystkiego co widzę obracając się o 360 stopni.
„Rozglądam
się po mej Ojczyźnie
i
myślę, szczerze zasmucony,
że
przydałby się dziś polszczyźnie
Słownik
Wyrazów Zaginionych.
Słownik
słów niegdyś znanych blisko,
które
umknęły nam z języka,
bo
nazywają te zjawiska,
których
się raczej nie spotyka.
Więc
gdyby ktoś zapytał mnie,
słów
takich wskazałbym obfitość,
a
głównie na literę "Pe"
-
niewielkie słowo "Przyzwoitość".
Znaczyło
słowo to niemało,
kanaliom
krzyżowało szyki,
aż
wzięło i wyparowało
z
kultury, nauki, polityki.
Dlatego
warto by pamięcią
w
dość nieodległą przeszłość pobiec,
gdzie
na historii znikł zakręcie
tak
zwany przyzwoity człowiek.
Przypomnieć
chcę na parę chwil ja,
jak
to ten człowiek w desperacji
swą
wiarę w imponderabilia
skrył
na wewnętrznej emigracji.
Chcę
wspomnieć, co ten człowiek kochał,
budząc
w cwaniaczkach śmiech i litość,
a
wtedy się przypomni trochę
niewielkie
słowo - "Przyzwoitość".”
[Wojciech
Młynarski]
PS.
Poniżej jedna z interpretacji muzycznych wiersza, wg geniuszu Seweryna
Krajewskiego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz