skrzynka skarg i wniosków

Z pewnością nie jestem jedynym zakładającym skrzynkę skarg i wniosków, ale być może pierwszym, który zorganizował takie miejsce na własnym blogu. To skrzynka dla mnie szczególna, a jaki ma cel? Obiektywnie mniej niż śladowy, a wszechświat poradzi sobie bez niej. Dla mnie jednak sprawa odbioru treści jakie tworzę ma znaczenie. Zasada działania skrzynki jest najbardziej prosta, jaka przyszła mi do głowy, więc niech tak zostanie. Wystarczy zostawić (wg uznania anonimowy) komentarz, co jest warte zmiany, co kontynuacji, co jest niepotrzebne, a co w miarę dobre, choć możliwe że tego ostatniego nie ma za wiele. Każda opinia ma taką samą dla mnie wagę. Bezcenną. Za wszystkie bardzo dziękuję. Z jakiegoś powodu założyłem przed laty tego bloga. Wciąż pojawiają się w nim treści. Być może to się nie opłaca, ale w tym jak i o czym chcę pisać postanowiłem być wierny swojej drodze, choć bywa że oglądając się za siebie widzę wyłącznie swoje ślady. Tak jest jednak od początku i gdyby było inaczej, nie mógłbym stwierdzić, że to co chcę przekazać jest szczere. A w każdym wyrazie, w zdaniu, w myśli krótkiej i obszerniejszej jest prawda, co przynajmniej dla mnie jest wartością. Prawda zawsze nią jest. Cieszę się, że nie widzę na obranej drodze póki co znaku "ślepa uliczka", chociaż prawdopodobnie ominąłbym ten blef. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy poświęcili choć chwilę bezcennego czasu na tematy, których dotykam. Bardzo dziękuję, choć potrzebuję krytyki. Co jest dobre, a co przeciwnie. Co przydatne w jakikolwiek sposób, chociaż pośrednio, a co niczego nie warte. Może kogoś zainspirowałem, może coś zapoczątkowałem, może to jeszcze przede mną, a może nigdy tak się nie stanie. Poza wszystkim utrzymuję płomyk wiary, że jeśli w jakikolwiek sposób czas nie został zmarnowany, mogło być gorzej. PS. Mam nadzieję ciąg dalszy nastąpi.

tajemnica

Muzyka ma tajemnicę. By wykazać jej wartość potrzebujemy technologii i jakości wykonania instrumentów oraz sal koncertowych jednocześnie pamiętając, że wystarczy scyzoryk i kawałek drewna, by stworzyć flet i przeszyć serce prostotą wygranych nut. Muzyka współpracuje z talentem i wrażliwością twórcy oraz słuchających, będąc obecna w idealnym wykonaniu etiudy, ale również w prostocie szumu liści i górskiego potoku. Wyrafinowana prostota to nie oksymoron. To piękno. Jego tajemnicy dotyka perfekcyjnie natura oraz tak jak potrafi człowiek. Na pięciolinii, płótnie malarskim, filmowej kliszy oraz w ludzkich gestach. 


PS. Refleksja pochodzi z tekstu „sprzedaż dotyka wszystkich” (zainteresowanych odsyłam do jego źródła na tym blogu).

moje blogowanie

Całkiem możliwe, że blogowanie nie ma obecnie dobrego PR i że czynność ta pozostaje wyłącznie potrzebnym dla samego piszącego marginesem na upust myśli. Niech tak będzie. Mimo wszystko nie jest to miejsce zbędne. Gdy patrzę na ponad 7-letni okres prowadzenia własnej "blogoszuflady" potwierdzam co wyśpiewała Anna Jantar po raz pierwszy w roku 1973. Najtrudniejszy pierwszy krok. Oprócz określania stopnia trudności kroków zauważyłem jednak sprawy poboczne i być może ważniejsze, między innymi nieplanowaną ewolucję toru, po którym się poruszam i niewiadomą, której doświadczam dość często. Jaką myśl poruszę następnym razem, jakiego tematu dotknę i co będzie dalej. Bo przecież będzie. 

 

Nie posiadam własnego brandhero, póki co jednak pomagają mi otwarte oczy, podniesione czoło, poczucie humoru i surowy podpis (bez hasztagu), który jest ze mną od początku. Staram się mniej lub bardziej udolnie zagospodarować cenną uwagę czytających i czas, którego nie można cofnąć. To odpowiedzialność. Bywa że piszę o Sprzedaży dotykając jej tajemnic z różnych stron. Udało mi się dostrzec, że nie jest wyłącznie liczbą i że jest kolorowa, a tylko wydaje nam się, że wszystkie jej barwy poznaliśmy. Doświadczyłem czym jest "Jej zmienność" oraz "sprzedażowa niemoc". Zauważyłem, że Współcześni posługujący się obecnie Sprzedażą nie są bardziej wyjątkowi niż Pierwotni, z których dorobku czerpiemy (tekst "genesis" powstał wskutek dostrzeżonej pychy współczesnych ekspertów sprzedażowych). Nazbierało się trochę myśli, opisuję je po swojemu i mam nadzieję, że to nie wszystko, choć czym dalej idę, wcale nie wiem więcej. Dziękuję za poświęconą uwagę i zainteresowanie tematami, których dotykam, a właściwie dotykamy ich przez to wspólnie, bo mam świadomość, że czas można spożytkować korzystniej.

Niezastąpiony

Refleksja nieobligatoryjna dla tych, którzy chcą ją podjąć. Odpływając "z prądem" w futurystyczny świat weźmy na wszelki wypadek wiosła. Nigdy nie wiadomo czy oraz kiedy będzie trzeba "pod prąd", na krócej lub dłużej siłą mięśni zawrócić. Po odarciu nałożonych celowo i z przymusu masek jesteśmy wszyscy światu potrzebni. Trochę tak jak każdy odrębny element ekosystemu. Tym, którym to dzisiaj potrzebne, a może wszystkim bez wyjątku, więc również sobie dedykuję poniższą zbitkę słów mając świadomość, że nie są szczytem lirycznych możliwości za to stawiając na ich przesłanie. Bądźcie zdrowi.

 

Jak już cię kimś/ czymś zastąpią, 

jak w drzwi stukanie domofony, 

choćby świat twierdził inaczej,

zostaniesz Niezastąpiony. 

W niespodziewanej godzinie, 

gdy domu przyjdzie szukać, 

pomimo braku prądu, 

w drzwi można ZAWSZE zastukać.

 

|Niezastąpiony| © Janusz Zacharewicz

 

PS. Myśl pochodzi z tekstu „ma…ka osobista” (zainteresowanych odsyłam do jego źródła na tym blogu).

co nowego w Sprzedaży

Co nowego w Sprzedaży mnie dzisiaj spotka nie wiem, choć wiem że spotka. Co przyniosą dni kolejne też nie wiem. To swoista gwarancja emocji oraz dopływ tlenu w sprzedażowym krwiobiegu. Niech tak zostanie. Praca w Sprzedaży jest pasjonująca i w swojej niemożności odkrycia do końca niesamowita. Sprzedaż ma wpływ na ludzi, choć oni jednocześnie bardziej lub mniej celowo znacząco na nią oddziałują. Człowiek i zmieniające się w czasie okoliczności odciskają piętno na Sprzedaży, bywa że z korzyścią dla tej ostatniej, choć wg mnie nie zawsze. Bo istnieje w tym wszystkim pewna odpowiedzialność, jeśli dzisiaj ma znaczenie cokolwiek oprócz dzisiaj. Sprzedaż jest drogą, którą poruszają się ludzie od zarania dziejów. Zauważam na niej ślady poprzedników, a będzie istnieć długo po tym jak i po mnie marny ślad zniknie. W perspektywie czasu idę tą drogą tylko chwilę i mam nadzieję zostawić ją w stanie nie gorszym od tego, który zastałem. Bo sporo można poprawić, podobnie jak zepsuć. To odpowiedzialność. Jeśli dzisiaj ma znaczenie cokolwiek oprócz dzisiaj. Wszystkim Handlowcom życzę satysfakcji i spełnienia w tym wyjątkowym zawodzie, a co nowego w Sprzedaży mnie dzisiaj spotka nie wiem. Nie wiem też co przyniesie jutro. Ale przyniesie.