Zamykając oczy mamy
możliwość powrotu do chwil/ dni/ lat minionych, póki działa pamięć. Być może
ktoś blisko nas robi podobnie, o czym nie wiemy - nie wszystko co ważne głośno
krzyczy. Całkiem możliwe, że część czyichś wspomnień jest z naszymi wspólnych,
mimo że odbieranych mocno indywidualnie, subiektywnymi aparatami odczuć. Co
przyniesie jutro nie wiem, tego nikt nie wie, choć jeśli zostawię oczy
zamknięte, mogę marzyć. Mam nadzieję, że znowu odbierzemy świat świadomie i w
tym samym stopniu indywidualnie, co razem. Przez chwile/ dni/ lata, póki oczy
nie zostaną w tej postaci na zawsze.
PS. Myśl sprecyzowana, choć do nienarzuconej interpretacji. Bez względu na stan, status, wszystko.
.jpg)
Co ciekawe, im bardziej osobiste te nasze odczucia, im dokładniej je opiszemy, tym większa szansa, że ktoś inny wykrzyknie "ja też tak mam!". I choć nie ma co do joty tak samo, to czyż nie jest krzepiącą myśl, że jesteśmy częścią pewnej całości? Że ktoś gdzieś czuł lub nawet w tym samym momencie czuje podobnie?
OdpowiedzUsuń