Odkąd pamiętam, a w
zasadzie dużo wcześniej i nie jestem w żadnej mierze wyjątkiem, starano się
wpoić mi w procesie wychowania umiejętności, których znaczenie z wiekiem się
nie zestarzało. Wydają się łatwo zastępowalne, czasem z wygody, może z
lekkomyślności, ale jeśli są w stanie gorszym niż pierwotnie, to raczej z mojej
winy niż kogo-/ czegokolwiek. Mówienie, chodzenie, słuchanie, rozumowanie,
doświadczanie, wyciąganie wniosków, [...] wydawać się mogą podstawami podstaw,
ale dzięki nim ludzki gatunek trwa. Oczywistym się wydaje, chociaż nie
przykładamy do tego uwagi, że o ważne, a może bezcenne powinno się dbać, ale
praktyka i teoria zwykły się mijać i patrzeć sobie w twarz, jakby się nie
znały.
Przechadzając
się swego czasu po Wiecznym Mieście nie umiałem nie myśleć, jak człowiek
potrafił tego dokonać, zasobami nieporównywalnymi do dzisiejszych. Oceniałem
jednak to, co przychodzi na myśl pierwsze, a to nie zawsze się sprawdza. Być
może pielęgnowano zgodnie z potencjałem to, czego dzisiaj nie doceniamy lub
zastępujemy bożkiem - ułatwieniem. Jak dobrze, że sklepienia Kaplicy
Sykstyńskiej nie „wyrzuciła” Michałowi Aniołowi w kilka milisekund
wyszukiwarka. Dzisiaj pewnie nie odwiedziłby tego mistycznego miejsca pies ze
złamaną nogą, z wyjątkiem służbowej/ obowiązkowej obecności uczestników
konklawe.
Gdy
zabraknie pomysłów, których świat wyczekuje, a potomstwo burz mózgów okaże się
pustką lub pustym, mimo że imponującym kształtem/ strukturą/ zapachem
opakowaniem, drogi sprawdzone będą czekały, jeśli tylko nie będziemy chcieli
nakładać na nie ciężaru naznaczonych ludzką pychą założeń. Te ostatnie dzisiaj
uważam za wadę nabytą (bynajmniej wrodzoną) również Sprzedaży. Nie zawsze pik
na wykresie jest lepszy w perspektywie czasu/ całego kontekstu od niższego,
stałego, dobrego, poprawnego poziomu. Kontekst dostrzega się jednak po zdjęciu
z oczu alegorycznych klapek, a to jest często wymagające, czytaj trudniejsze
niż podpowiada wspomniany bożek.
Póki co, w zaawansowanym wiekiem XXI. wieku, zaczynamy swoją unikalną drogę i rolę od płaczu, bezwiednych i celowanych spojrzeń, gaworzenia, raczkowania, [...]. To podstawy podstaw umiejętności, ale znaczenie ich z wiekiem się nie zestarzeje. Łatwo będą zastępowalne, czasem z wygody, może z lekkomyślności, ale oby zainteresowany (nikt inny) sam i świadomie o tym decydował. Po przeciwnej stronie wyszukanego jest pospolite, po drugiej stronie skomplikowanego odnajdziemy proste, a wolniejsze - nawet jeśli zanegowane przytłaczającą argumentacją powodów i dowodów - nie zawsze będzie gorszym. PS. Co będzie jutro nie mam pojęcia, ale mam jeszcze nadzieję obserwować.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz