A-działać, B-nie przeszkadzać

Sprzedaż wciąż jest tajemnicą. Przypomina po części efekt, który ma szansę uzyskać zakochany bez reszty w swojej wybrance, obdarowując ją kwiatami. Nie ma gwarancji, że kosztowny bukiet z kwiaciarni przyniesie więcej szczęścia, pozytywnego zaskoczenia i wrażeń budujących związek, niż zebrany za darmo w ciągu kilku minut na łące. Podobnie jest z reklamą wspierającą handel, wraz z najbardziej genialnym jej pomysłem. Buduje zaangażowanie Klientów niekoniecznie proporcjonalnie do poniesionych kosztów. Widziałem wiele haseł reklamowych napisanych kredą, jakby na chwilę, o rząd wielkości przewyższających wysokobudżetowe, często zakończone nazwiskiem celebryty. Sporo człowiek wie, w niektórych sprawach z każdym dniem więcej, choć można zauważyć, że sytuacje, w których warto działać przenikają się z tymi, gdzie wystarczy nie przeszkadzać. Patrząc z zewnątrz i z samego jej centrum widzę, że Sprzedaż wciąż jest tajemnicą.

jak nigdy mądrze

Nietypowo, ale całkiem poważnie. Zamiast zachęcać do czytania i nie ukrywam, często zastanawiania się nad tym, co mam tutaj do powiedzenia, a bywają to myśli nieobowiązkowe i angażujące, chcę zaadaptować fragment piosenki Ewy Bem i zapytać, szczególnie osoby poświęcające mi swoją uwagę od lat, "i co z tego masz?". Jeśli nic, albo niewiele dobrego z tego wynika, a była na to szansa, po pierwsze żałuję, a po drugie mam prośbę, by zrobić to, co wskazuje powyższa grafika (nie będę miał za złe) i nie tracić więcej czasu. Jest bezcenny i ograniczony - zagospodarujmy go najlepiej. PS. Mając do wyboru ostatnią książkę, film, czy rozmowę w życiu, z pewnością każdy wybierze różnie, ale - jak nigdy mądrze. 

Jakość

Póki co, spotykamy się regularnie. Inaczej tęskniłbym za jej dotykiem. Nie zawsze jest tam, gdzie jej oczekuję, a bywa, że natkniemy się na siebie z zaskoczenia. Lubi zagnieździć się w nieoczywistych miejscach, w rzeczach kunsztownych i niepozornych. W całości i w detalu. W drewnie i w metalu. But, jacht, ołówek, otwieracz do konserw, drapacz chmur. Odnajdzie się wszędzie. Czasem zniknie bez ostrzeżenia, mimo że wolałbym, by została. Jak wszystko, co ma wartość, daje o sobie znać dopiero po czasie, oferując w talii kart Sprzedaży dodatkowe Jokery. Tyle samo ogólnodostępna, co zaniedbywana. Prawie nigdy niewidoczna od razu, jakby unikała eksponowania pierwszym planem, a raczej związana z tłem. Nie dba o pozory i efekty WOW, wpływając bardziej na całokształt, niż tylko ułożone włosy. Niepodobna tym do konkurencji. Dobrze, że nie zapomina o swoich walorach, wciąż jest i ma dla mnie czas. Póki co, spotykamy się regularnie.

odbicie

Obserwuję odbicie w tafli wody, łudząco podobne do rzeczywistości i nie wiem, po której stronie przebywam chętniej, a której unikam. Którą część codziennego bytowania łatwiej mi zaburzyć, jak lustro wody dotknięciem dłoni, a która zostaje niezachwiana. Czy serce ze złożonych dłoni odzwierciedla faktyczną sympatię, czy jest wymuszeniem sytuacji, modą, może koniem napędowym potrzeby lub popularności. Czy jest szczerym uczuciem, bez względu na względy, czy raczej rodzajem wyrachowania oraz kalkulacji zysków i strat. Dotyczy to również Sprzedaży, bo co jest dobre, a co ma na takie wyglądać, co jest piękne w rzeczywistości, a co ma takim być, przynajmniej do rozpakowania z folii, wreszcie co jest niezbędne do życia, a co takie perfekcyjnie imituje, można się zatracić. Chcę tego czy nie, zostawiam rzeczywiste mikroślady i trwałe rysy, nie tylko znikające, jak te wytworzone na powierzchni wody. Mam wpływ na świat, w relacjach, w rozmowach i we wspólnym milczeniu, nawet jeśli znamy się tylko z maila. W incydentalnych sytuacjach i powtarzalnych nawet przez długie lata. Między faktem i taktem zastanawiam się, jakie miejsce planuje przyszłość dla prawdy i indywidualnej tożsamości, nie tylko mojej, choć również, w splocie spraw istotnie ważnych i koniecznych, które mają swoje odbicia w rzeczywistości wykreowanej. Obserwuję odbicie w tafli wody, łudząco podobne do rzeczywistości i nie wiem, po której stronie przebywam chętniej, a której unikam. Którą część codziennego bytowania łatwiej mi zaburzyć, jak lustro wody dotknięciem dłoni, a która zostaje niezachwiana. Patrzę też na ręce i widzę wiosła, które zamiast gwarancji wybrały potencjał. Umożliwiają odbicie.

(jeszcze nie) ostatnia

W książce pt. Niezwyciężony, genialnego Stanisława Lema natrafiamy na urządzenie o nazwie "opukiwacz grobu". Podłączający się nim do umysłu umarłego operator, może mieć wgląd w ostatnie jego myśli. Nie wchodząc w rozważanie, czy, a może raczej kiedy takie możliwości rzeczywistość przyniesie, życzę wszystkim, nie pomijając siebie przewagi marzeń, dalekosiężnych planów, ale i jednostkowych reakcji przynajmniej w intencjach dobrych. Nigdy nie wiadomo, które będą ostatnimi.