np. tydzień

Potrafi się człowiek rozmarzyć. Przechadzając się między budynkami w jednym z większych miast w kraju widzę sporo nowych logotypów, wymyślnych w formie, świadczących w większości o rynkowej potrzebie miejsc odpoczynku. Kiedyś mówiliśmy relaks, dzisiaj określimy go jako chill, czy jeszcze inaczej - wytchnienie potrzebne jest każdemu, choć nie wszyscy mają (nigdy nie mieli) przynajmniej zbliżone w tym względzie możliwości. Kierując kroki - tyle samo skoordynowane co nieplanowane - nie umiem nie zauważyć też, że wiele szyldów marek mających swój złoty czas na przestrzeni lat zniknęło, a kryły za sobą (nie inaczej jak dzisiaj) historię dla kogoś ważną/ najważniejszą, w tym plany, marzenia konkretnych ludzi, rodzin, może pokoleń. 

 

Kontynuując wątek marzeń myślę, że gdyby w sposób zorganizowany, chociaż bardziej oddolny niż narzucony i na czas mocno ograniczony, np. tydzień, zacząć kupować/ korzystać z usług jak nigdy (bo w innym znaczeniu tego słowa) świadomie, w ujęciu szerszym niż własny interes, czy doraźne, krótkowzroczne ułatwienie, może udałoby się zwrócić uwagę na to, co znika powoli, a jest potrzebne i niezmiennie dobre. Być może przedłużyłoby to lub zmieniło na lepsze bieg historii czyjejś firmy, pasji, związanej z nią nadziei, dając nowy oddech, mający znaczenie tylko i aż takie, jak praca niezmęczonych rąk podczas wiosłowania. Wielkie (nie górnolotne!) to słowa, ale wpłynęlibyśmy na czyjeś (a w tym po części własne) życie w sposób nieobowiązkowy, ale przecież możliwy i kto wie, może podobnego spojrzenia będziemy potrzebować za lat x, gdy dzisiejszy TOP zredukują do zbędnego marginesu.

 

Gdyby tak zrobić nieobowiązkowo, ale jeśli już, to konsekwentnie, Sprzedaż nie ucierpiałaby, przepływ pieniądza miałby się dobrze (bynajmniej by nie ustał, bo nigdy tak się nie dzieje) i być może na ten czas mocno ograniczony, np. tydzień, ważniejsze okazałyby się inne wartości od zwykle dostrzeganych, promowanych, sprzedawanych w priorytecie uwagi jako tzw. must have. Bo nie mam poczucia, że człowiek zawsze wybiera dobrze i odwrotnie - mam pewność, że niekoniecznie dokonuje refleksji skutków własnych czynów (niektóre z nich są nieodwracalne).

 

Nie mam pojęcia, ile czasu jeszcze będzie mi dane obserwować po swojemu Sprzedaż, żyć w niej tak jak dzieje się to do tej pory, ale będę miał w pamięci dzisiejszą myśl. Skonfrontuję ją z tym co nadejdzie, a że niejednokrotnie los w różnym kontekście mnie zaskoczył pozytywnie i jako że pewności zdarzeń nie ma nigdy, przejdę się między budynkami z ciekawością. Potrafi się człowiek rozmarzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za komentarz