jeszcze

Miles Davis miał powiedzieć „Nie graj tego, co jest, graj to, czego nie ma”. Niech mi będzie wolno dodać, co było dla Artysty zapewne domyślne - oby było dobre. Nie odgradzając się - bynajmniej - od dróg sprawdzonych, codziennym użytkowaniem zwiększających prawdopodobieństwo dotarcia do tzw. celu (własnego vs. czyjegoś), mam potrzebę szukania nieudeptanej trawy. Mam szczęście odnajdywać ją czasem, nie widząc za sobą tłumów, wręcz nikogo, choć dostrzegając na ziemi pozostałości leciwych śladów i przy okazji rzeczywistość tak oczywistą, że aż niezauważalną. Potrzebuję tego, a potrwa to jeszcze tyle, ile mi zostało. Tzw. cel nie zawsze jest tylko jeden, każdy może mieć inny, a niekoniecznie on sam w sobie jest najważniejszy. Co będzie dalej, chcę się zaskoczyć. Oby było dobre.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za komentarz