Dzieje się tak od
początku ludzkości, bez względu na to, ile z tego znajdzie odbiór bezpośredni,
po czasie, a może nigdy. Tworzy człowiek głową, dłonią, pędzlem, dłutem,
piórem, zostawiając po drodze własne myśli, wynalazki, obrazy, rzeźby, zapisane
w różnej formie kartki. Być może największym dziełem ludzkości jest sama w
sobie zdolność tworzenia, mniej rodzące się dzieła, co nie jest łatwo określić,
przynajmniej dla piszącego te słowa. Być może najważniejsze co zostaje (po nas)
nie jest materialne, a bardziej zależne od pamięci nam najbliższych. Pamięć i
inspiracja, czyż nie na tym zbudowana jest ewolucja?
Twórczość trwa dłużej od jej autora i idealnie (choć świat takim nie jest), jakby niezależnie od czasu każde dzieło było dobre, czego życzę tworzącym oraz odbiorcom bezpośrednim i tym nie wprost. Niech dobre jak najczęściej odnajduje urzeczywistnienie w dziele, a to ostatnie - nawet jeśli na co dzień poprzez pośpiech/ roztargnienie ignorowane - wpływa na innych. By w sposób zamierzony lub z przypadku, co pewien czas zauważyć/ usłyszeć czyjąś z nim identyfikację, w niewypowiedzianej, ale praktycznej deklaracji "mój ci jest!" [cyt. Krzyżacy, Henryk Sienkiewicz], w stosunku do książki, obrazu, rzeźby, a może mniej materialnej ludzkiej postawy. Dzieje się tak od początku ludzkości, bez względu na to, ile z tego znajdzie odbiór bezpośredni, po czasie, a może nigdy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję za komentarz