Prawie codziennie mijam jedno miejsce w dobrej lokalizacji i na przestrzeni kilkunastu lat zmienił się kolejny najemca. Każdego następnego z poprzednim łączyło to, że serwował niestandardowe, smaczne i zdrowe w porównaniu z niektórymi ogólnie znanymi przekąski. Częścią wspólną wszystkich jak widać było i to, że z jakiegoś powodu rynek nie pozwalał im przetrwać próby czasu. Mimo że nie mają o tym pojęcia, to bardzo życzę tym, którzy dzisiaj podejmują w tym miejscu kulinarną rękawicę, by nie przerywali trendu różnorodności, jakości i oryginalności, które obserwowałem tutaj przez lata, jednocześnie skutecznie ucinając niepisaną tradycję braku długotrwałego biznesowego powodzenia. Tego potrzebuje ludzka nadzieja, bo jest kołem zamachowym, a w niektórych przypadkach zapasowym przedsiębiorczości, ale też z drugiej strony Klient, szukający bardzo często nieświadomie oprócz zapełnienia żołądka i oczywistego smaku czegoś więcej, choćby pozytywnego zaskoczenia i dobrego wpływu na zdrowie. Oby tym razem się udało, a właściwie zażarło.
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
urlop umysłów
Muzeum Galileusza we Florencji stawia nieobowiązkowe pytanie, czy korzystamy dzisiaj w odpowiednim stopniu z potencjału ludzkiej myśli, czy bardziej ze spuścizny poprzedników. Idąc daleko wcześniej na osi czasu zauważam pytanie, czy dojście metodą prób i błędów do wynalezienia kamiennego grotu włóczni nie było większym postępem w rozwoju człowieka, niż niejeden wynalazek XX. wieku, choćby opłacanie niewspółmiernie w stosunku do innych wartości za to, że ktoś obserwuje czyjeś poczynania w internecie, bez refleksji sensowności i przydatności samego przekazu. Czy dobrze wykorzystujemy czas, czy może wolimy czasem zafundować umysłom nieokreślony terminem urlop. Oby nie okazał się zbyt kosztowny. Podobną refleksję miałem przyglądając się w ubiegłym roku dziełom Albrechta Dürera, który w okresie 1497-1498 wykonał techniką drzeworytu obraz "Czterech jeźdźców Apokalipsy". To jedno z bardzo wielu dzieł artysty, ale z jakiegoś powodu wybrałem to, by dotknąć wartości sztuki powiązanej z osią czasu. Drzeworyt, podobnie jak miedzioryt wymagał nie tylko artystycznej wizji, ale wkładu wyjątkowo żmudnej pracy. By uzyskać efekt końcowy trzeba było poświęcić znaczną ilość czasu, czego dowodem jest wskazany wyżej zakres dat powstania "jeźdźców". Dzisiaj, ponad 500 lat później możemy poszczycić się technologią pozwalającą na tworzenie znacznie szybciej, jednak czas wydaje się tak samo cenny, jak kilka wieków temu, a być może ma taką samą wartość od zawsze. Oby skrócenie procesu twórczego, jaki serwują dzisiejsze możliwości nie okazało się rozleniwiającym elementem tworzenia, eliminującym konieczność powtarzalnej i czasem żmudnej pracy. Ta ostatnia z pewnością jest potrzebna sztuce i wg mnie samemu artyście. O tym wiedział Galileusz, Leonardo da Vinci, Thomas Edison i wielu wielkich nauki. Życzę obecnemu pokoleniu, ale i ludziom, którym przyjdzie żyć za kilkaset lat, by mieli okazję oglądać zachwycające dzieła powstałe dzisiaj. Chcemy czy nie, jesteśmy powiązani z osią czasu, podobnie jak Jeźdźcy Apokalipsy. PS. Na zdjęciu fonograf Thomasa Edisona, opatentowany w 1878 roku.
nie rezygnuję
Spisując na blogu myśli od 10 już lat, naznaczam je własnym nazwiskiem. Nie ukrywam, że to ścieżka, na której oglądając się za siebie widzę najczęściej wyłącznie swoje ślady. Otoczony obfitością gatunków i kategorii treści w internecie trudno nie zauważyć, że jestem trochę jak Cepelia, skazana przez zapotrzebowanie rynku na wymarcie, choć to zbyt duża i piękna marka, ale też jakość i historia, bym mógł stanąć przy niej, a nawet kilka rzędów za nią. Świata nie zmienię, może trochę swój własny, ale w pełni świadomie nie rezygnuję.
dobre rzeczy
Oglądam nie wiem który raz w życiu "Domek na prerii" (Little house on the Prairie) i wiem, że niezależnie od tego co się robi, w jakiej branży pracuje, można próbować mieć pozytywny wpływ na świat. W tym przypadku mowa o serialu, którego źródło ma ponad pół wieku i prognozuję dalsze jego trwanie. Filmów Michaela Landona (przedwczoraj była 34. rocznica jego śmierci) było więcej. Dobry człowiek zostawia po sobie dobre rzeczy.


.jpg)
