Walczą przekazy o ludzką uwagę, jest hasło, jest umiejscowienie, jest pogrubienie, jest wykrzyknik. W grę wchodzą wielkość, częstotliwość, wyłączność, jaskrawość, a ktoś nawet zadbał o efekt stroboskopu. Apel, prośba, informacja. UWAGA! Tutaj jest ważne. Najważniejsze. To jednak część, a może ułamek prawdy, choć nie w naszej świadomości. O taką samą atencję, a w rzeczywistości okruchy z jej stołu zabiega to, od czego uwagę w tym czasie odwrócono. Z braku funduszy, dobrych intencji, wyobraźni, wygody. Możliwe, że przepadło bezpowrotnie. Apel, prośba, informacja. UWAGA! Tutaj było ważne. Najważniejsze.
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
dyspozycje
Tak jak odcienie szarości mogą jak najwierniej przekazać kolory, ferię barw tęczy można nieodwracalnie zmarnować w zmieszane słupki plasteliny. Precyzyjne dyspozycje mogą puścić na manowce, a zgrubne sugestie skierować kroki do celu. Napinany łuk tyle samo się podda fizyce, co trajektoria lotu wypuszczonej z palców strzały, komunikaty odebrane nie odwzorują w pełni wysłanych, intencje przekazu rzadko pokryją się z prawdą - taka jest prawda o Sprzedaży. Mówimy, słuchamy, przyjmujemy, odrzucamy, idziemy, zawracamy, poddajemy się, powtarzamy. Sporo zmiennych w człowieka dyspozycji, a ile zależnych od niego, po części zależy od niego.
kierunek
Słucham Grzegorza Turnaua i wiem, że choć czas nie ogląda się za siebie i bywa kapryśny, w Krakowie na Brackiej pada deszcz. Dobra Muzyka nie przemija, a stanowią ją te same nuty i instrumenty, które mają do dyspozycji wszyscy poruszający się na muzycznym rynku. Czasem decydują wartości. Oby było tak ze Sprzedażą, której ocena dzisiaj skupia się w przytłaczającej przewadze na zysku, bez znaczenia, czy zostawione przez człowieka ślady są dobre, czy przeciwnie. Wykorzystujemy te same lub zbliżone funkcją narzędzia, mimo to spuścizna czynów, czasem trwająca lata, dziesięciolecia, a może już zawsze jest różna. Jakbyśmy spotykali się na umówionym przystanku, w tym samym czasie i miejscu, orientując się, jeśli chcemy to zauważyć, że udajemy się w przeciwnym kierunku. Mimo wszystko, jednocześnie obok i na wskroś niesprzyjających, a momentami ekstremalnie trudnych na przestrzeni wieków czasów, dobra Sprzedaż trwa. Wciąż da się ją dostrzec w ludziach i ich praktykach. Czasem decydują wartości, dobry owoc ma potencjał nie przemijać, jak dobra Muzyka, kierunek odjazdu każdy wybiera za siebie, a w Krakowie na Brackiej pada deszcz.
jak to
Jak to możliwe, że w czasach optymalizacji/ maksymalizacji zysków brytfanna ceramiczna do chleba, stale używana przez 20 lat niezawodnie służy. Dotykam rykoszetem w myślach masę przedmiotów/ urządzeń, które na przestrzeni tego czasu musiałem reklamować. Są pytania bez pytajników, są niemodne/ niewygodne odpowiedzi, jest logika, na dole tabeli nielogiczna, jest wstyd, udający że nie widzi. Jest wreszcie coś więcej, niż tylko więcej oraz możliwość naśladowania/ intencjonalnego podążania za tym, co dobre, a praprzyczyna zjawisk i decyzji, że to, w postaci procesu/ usługi/ produktu jest dokładnie jak to, leży w człowieku. Po obu stronach transakcji.
aura
Pokonując tramwajem codzienną trasę, w tym samym miejscu słyszę z głośnika, oprócz zwyczajowej nazwy przystanku "plac Jana Pawła II" informację o możliwej kontroli biletów. Tak dzieje się przy wybranych przystankach i jestem pewien, że to niezamierzone, choć trochę wg mnie niesprawiedliwe. Warto rozważyć losowanie miejsc/ czasu emisji komunikatu, przypominającego bądź co bądź o wizji otrzymania mandatu, by odium wygenerowane przez tzw. mózg gadzi słuchającego, poprzedzające jego rozsądną i trzeźwą ocenę rozmyło się, nie spływając zawsze w ten sam punkt. Patrząc na ten problem/ schemat podprogowego wpływu, ale w odbiciu lustrzanym, trzymając czekoladę, której logotyp znam od dzieciństwa, choć jego historię kontynuuje/ przejmuje kolejna firma wiem, że ta ostatnia powinna potrafić udźwignąć jakości wyrobu, którą Klienci, w tym ja pamiętają. Jakość aż taka, że się pamięta. Czy tak się stanie, jak zawsze oceni czas, póki duch historii wyrobu trwa, a prawdopodobnie dłużej. Dotyczy to marek samochodów, instrumentów muzycznych i […]. Coś pozytywnego lub przeciwnie może wpływać (i wpływa) na odbiór dzisiaj, nawet poza kontrolą rozsądku. Mniej, a może bardziej to sprawiedliwe, choć oddziaływanie to oceniam za jak najbardziej realne, zarówno in plus, jak i przeciwnie, z zaufaniem na wyrost i z zaciągniętym hamulcem uprzedzenia. Dojeżdżając do celu drogi daję miejsce innemu z wątków tej myśli, a tak ważnemu, że inne mniej powinny mnie zajmować. Mimo że nie słyszę o tym w tramwaju i nie widzę wzmianki na wyrobach, z którymi kojarzę jakość, aż taką, że się pamięta, sam wpływam na ludzki odbiór mojej osoby. To ocena sprawiedliwa bardziej lub mniej i tyle samo zaawansowana w latach, co ta sprzed minuty. Niewidoczna, choć namacalna, na wskroś skuteczna i realna, podyktowana odruchem, instynktem, rozsądkiem i kalkulacją. Moja indywidualna obietnica. Dobra albo przeciwnie.




