Niewielu, a może nikogo z klientów - odbiorców świątecznego zachwytu nie widziałem wczoraj podczas rozkładania okazałej choinki w Rynku i choć nic w tym szczególnego, czy niespodziewanego, sytuacja przypomina o prawidłowości dotyczącej nie tylko Sprzedaży, bo wielokontekstowej, którą wolimy przemilczeć. Tak sprawy układa świat, choć raczej nie on, a mrowie ludzi żyjących w jego ekosystemie, że nie w teorii i deklaracjach, ale praktyką codzienności - co ważne, a niewidoczne, jest widocznie nieważne. W bardziej lub mniej planowanej nieświadomości. Jeśli strzały wbite są w tarczę, możliwie najbliżej środka, poza nią znajdziemy tysiące ulokowanych w ścianie ze słomy lub w trawie, a dokładnie te świadczą o podejmowanym trudzie, za którego finał w różny sposób płacimy. Warto pamiętać, choć może nie jest to obowiązkowe i bardziej to też truizm, niż teza do udowodnienia, że większość koniecznego pozostaje koniecznym, choć ludzką rachubą podsumowane jest na koniec dnia alegorycznym zerem. Odbywa się przeważnie w rozciągniętym znacząco czasie, choć chcemy, wręcz oczekujemy namacalności efektu od razu i ma swoje miejsce w tle, choć raczej nie zaglądamy tam jako klienci - odbiorcy. W bardziej lub mniej planowanej nieświadomości.
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
rada starszych
Słuchałem, jak widział ktoś orła cień, zjadłem tonę prażonego słoneczniku z falsyfikatami banknotów, kilka obcasów w butach wytarłem robiąc dołki do gry w kapsle, ale przeżyłem też od tamtych wydarzeń sporo rzeczy bardzo ważnych, o których nie mówię, by po czasie przyznać, że jestem tylko punktem na osi czasu. Punktem obok miliardów istotniejszych. Z osobistej obserwacji, z definicji obarczonej błędem stwierdzam, że przy stołach z większą, niż zwykle liczbą ludzi, procentowo mniej odzywają się starsi, oddając pola młodym, z jakiegoś powodu raczej milcząc, niż odzywając się nieproszeni. Bynajmniej nie mają ukształtowanych poglądów, czy zdania na różne tematy, bo jest dokładnie odwrotnie. Patrzą wstecz na doświadczenia, widzą perspektywicznie i mimo słabszego wzroku obrazem czytelnym, szerokokątnym, jednak wolą głos oddać innym, jak odgaduję we własnej pokorze. Mając powody do mówienia, wyszukują i pielęgnują te do milczenia, co jest zjawiskiem dzisiaj unikalnym. Tak gospodarują wspólną przestrzeń. Odczytuję to jako radę starszych, choć żałuję, że dopiero teraz. Być może potrzebny był mi upływ lat, a może czas na to najwyższy, choć po części zapewne oba te powody. Pozostając autorem i aktorem dni, które jeszcze przede mną, nie mając żadnej umowy, czy gwarancji co do ich ilości i jakości, może przynajmniej się uczę. Może to też więcej znaczyć, niż myślę. Ile razy sam byłem tym mądrzejszym, mającym do przekazania pewniki i ciekawostki, przy których upływ dziesięcioleci nawet nie mrugnął powieką, dzisiaj przemilczę. Jeśli za kulinarne doznania odpowiada różnorodność produktów, składników i łączenie ich smaków, jednocześnie w wykwintnej kuchni im mniej wszystkiego, tym lepiej. PS. Najprawdopodobniej tę refleksję świat potraktuje obojętnością, a ściślej milczeniem. Dzisiaj jednak uznam to za komplement.
lorem ipsum
Idąc chodnikiem rozglądam się i widzę kolejny na wskroś sprzedażowy baner "DO WYNAJĘCIA". Mam nadzieję nie zabraknie nigdy podobnej przestrzeni w moim umyśle, nie na sprzedaż, a na wskroś odwrotnie - do wyłącznej dyspozycji własnej - nawet jeśli świat będzie robił wszystko, żeby większość, a może całość zagospodarować. Co jeszcze przede mną pokaże czas, co jest tajemnicą, na którą mam po części wpływ. Trochę jak w moim klaserze z lat 80., który zawsze miał kilka kart niezapełnionych. Zawierały niewypowiedzianą nadzieję, której i dzisiaj daję szansę. Oby udało się spożytkować potencjał pożytecznie, w przeciwnym razie niech zostanie w postaci "lorem ipsum".
chcę - mogę - najważniejsze
Nie wszystko mogę kupić, nawet jeśli chcę, ale i nie wszystko chcę kupić, nawet jeśli mogę. Myślę, że dobrze to poukładane, choć czasem mogę mieć wrażenie, że dobrze trzeba dopiero poukładać. Decyzje podlegają warunkom i charakterom, całość, to wszystkiego po trochu, a dzisiaj stwierdzam, że nie to jest najważniejsze.



