Nie mogę narzekać na brak myśli. Zajmują margines strony dnia. Potrafią zabliźnić lub rozdrapać i mniej ważne, czy są czyste jak łza, czy przypominają ropę oczyszczającą ranę. Nie umiem powiedzieć też, które są ważniejsze. Są moje. Subiektywnie pożądane, mimo że obiektywnie ich wartość zakleja kolejna przecena. Jest czas, jest miejsce, jest droga i jej pobocza. Nie mogę narzekać na brak myśli, a większość znajdziecie w outlecie.
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
całe życie
Podobno całe życie
człowiek się uczy i to jedna z najlepszych obietnic, jaką można zdefiniować. W
pierwszym wrażeniu wskazuje na pierwotną niedoskonałość, a tak naprawdę
dokładnie dlatego ludzki gatunek wciąż żyje. Obietnica nie jest (niestety/
stety - niepotrzebne skreślić) obligatoryjna, musi współgrać z wolą
zainteresowanych, nie zawsze podatnych na wyciąganie wniosków. Podobno całe
życie człowiek się uczy.
Chciałbym przypomnieć o skromnej książce (poniżej druk na życzenie), w której
po swojemu dotykam tajemnic Sprzedaży. Tej ostatniej codziennie się uczę i choć
nie mam monopolu na rację, udało mi się zarezerwować przestrzeń na jej kształt
i obraz. Tak jak ją czuję i na ile mogę pielęgnuję. Gdyby ktoś miał potrzebę i
możliwość, będzie mi miło zaprosić do tej części mojego świata, która nie jest
póki co zamknięta. Podobno całe życie człowiek się uczy.
w podobnym stopniu
Studio tatuażu i zlokalizowane w tym samym miejscu usługi laserowego jego usuwania dają możliwość refleksji, choć jak to z reguły nie wprost. Sprzedaż towarzyszy człowiekowi w podobnym stopniu, co zostawia mu prymat i autonomię w podejmowaniu decyzji.
talia S
Tasują się argumenty
w talii kart Sprzedaży. Niektóre wyglądają jak nowe, inne przeciwnie, a ich
liczby nie da się precyzyjnie określić. Zależy od wielu zmiennych, choć
najbardziej od wyobraźni i intencji ludzi, którzy kart używają.
Jest
cena, najbardziej od powszechności przybrudzona palcami, mamy rabat, promocję,
okazję i ograniczenie czasowe. Widzę obsługę posprzedażową,
atrakcyjność wizualną i odpowiedź na aktualne trendy. Kolejne w
rękach pojawiają się strategia, plan, wynik, analiza, zaraz potem marzenie,
uśmiech, nadzieja i nastawienie. Jest luksus oraz prostota, konkurujące w
tajemnicy o cenę. Jedna z kart jest dwustronna, przedstawia poskrom dla trzody,
a na odwrocie urwany łańcuch i napis "czekamy na twoją inicjatywę".
Następna karta ma nadrukowany zegarek, na którym zamieniono miejsca
upływających godzin na lata. Jest badanie zapotrzebowania rynku z przyklejoną
do niej pod spodem kartą generowania nieistniejących wcześniej potrzeb. Jest
przymus i wolny wybór, jest manipulacja i celowe ukrywanie wad, a bubel ma
powyginane rogi od nieprzerwanego chowania w rękaw.
Mimo
że cena jest najbardziej zniszczona wyszarpywaniem z rąk do rąk, wszystkie
karty pozostają w ruchu. Niektóre dopiero powstaną, przewidziano na nie miejsce
w pudełku, a część z nich zniknie na zawsze lub na dłuższy czas, z wyboru lub
konieczności dyktowanej rynkiem. Widzę fałsz, szczerość, monolog, dialog,
nieosiągalność, impas i zrozumienie. Dwie karty mają ten sam napis - relacja,
choć jedna wygląda na wyprodukowaną przed chwilą, a drugą, pomiętą i przedartą
ktoś posklejał taśmą. Pojawia się przewidywalność, wiarygodność, historia
marki oraz jakość, którą wprowadzono do talii w postaci Jokera. Jest przestrzeń
"nie dotykać" oraz prawo do autonomicznej decyzji, widzę zaawansowane
narzędzia, mierniki, notes i zużyte buty. Warunki gwarancji i pozytywne
zaskoczenie łudząco przypominają karty rozczarowania oraz zawodu. Jest także
bezinteresowność, wsparcie charytatywne, wolontariat oraz dostrzeganie ludzkich
potrzeb, które krzyczą w gnieździe mniej lub wcale.
Tasują się argumenty w talii kart Sprzedaży. Niektóre wyglądają jak nowe, inne przeciwnie, a ich liczby nie da się precyzyjnie określić. Zależy od wielu zmiennych, choć w znacznej mierze od wyobraźni i intencji ludzi, którzy kart używają. Stosowanie ich jest prawie zawsze dowolne, a ze sprawdzonego źródła wiem, że można się nimi bawić, choćby układając wymyślne i ćwiczące cierpliwość domki.
tylko mi
Przyszłość jest nieodkryta, choć doświadczenie pokazuje niepewność wykorzystania potencjału. Rudi Schuberth zaśpiewa w przypisany sobie sposób "tylko mi ciebie brak", a ja zapożyczę tę tęsknotę do jednej myśli, o znaczeniu w zakresie pomiędzy żadnym, a istotnym. Marzenia przeznaczone są do celów wyższych, ale jeśli miałbym do wykorzystania od Złotej Rybki jedno życzenie w kontekście Reklamy, niepowtarzalność byłaby tym, co bym w jej przestrzeni uzupełnił, w przeciwieństwie do nadmiernej ekspozycji, a momentami zabójczego przesytu. Oby przyszłość Reklamy uwzględniła obraz chmur na niebie, w którym niby wiem czego się spodziewać, a widok jest zawsze unikalny. Najbardziej genialny pomysł i wykonanie wyblakną, gdy zostaną wystawione na nieograniczone słońce ludzkiej uwagi, bo powtarzalność uważam za jednego z głównych winowajców uśpienia lub zadeptania tej ostatniej. Czyż nie ona napełnia krwiobieg Sprzedaży? Jeden raz i koniec, a kolejny zawsze inny - ktoś powie, że to rozrzutność, a ja odpowiem zależy. Potrafimy szanować, marnować, wielu wartości nie docenić, podobnie jak wiele przecenić. Niełatwe nie musi znaczyć niemożliwe i być może przyjdzie czas, by uszczknąć nieco więcej z niewykorzystanego potencjału. Przyszłość jest nieodkryta.



