360°

Piękne i Pospolite mają tę samą sprzedażową misję. Wyjść w rynek, dotrzeć, dać się poznać, polubić i wzbudzić chęć posiadania, czytaj pragnienie zakupu. Piękne z oczywistych względów przoduje w rankingach westchnień Klientów i uzyskuje wyższą cenę jednostkową sprzedaży, jednak Pospolite, mimo że nie przechodzi przez wstępne sito odbiorców, sprzedając mniej intensywnie, ale sukcesywnie, nigdy nie wytraca animuszu i przypisanej sobie skuteczności działania. Które z nich jest lepszym handlowcem nie wiem, ale wiem, że Piękne nie musi z reguły zbyt wiele pracować na sukces, podczas gdy handlowanie Pospolitego przeważnie wiąże się z poświęceniem pracy, w tym większej ilości czasu i z wyszukaną argumentacją. Będąc mniej atrakcyjnym, tym drugim, albo jeszcze kolejnym wyborem, trzeba być pomysłowym i wytrzymałym, co bez wątpienia wzmacnia kręgosłup handlowy, poddawany różnym próbom, w tym okolicznościom trudnym do przewidzenia. Całkiem możliwe, że nie jest tak przez przypadek, Sprzedaż od zawsze wiedziała, jak rozpychać handlowe łokcie i poszerzać krąg dotarcia do maksimum, gospodarując możliwie największą, a może wszystką potencjalną przestrzeń, by w jakąkolwiek się obrócić stronę, nawet robiąc obrót 360°, w każdym momencie mieć z nią kontakt. Zauważyć, poznać, polubić i kupić, bez względu na wstępną ocenę atrakcyjności w ludzkich oczach. Piękne i Pospolite mają tę samą sprzedażową misję.

w górę i w dół

Nie wszyscy zostaniemy Galileuszami, ale wszyscy mamy możliwość myśleć i testować, wykorzystując wyjątkową i unikalną, bo własną alegoryczną wieżę w Pizie do doświadczeń i wniosków. Te ostatnie możemy wdrażać lub nie, uczyć się na błędach lub nie, a jeśli coś działa (oby było dobre) dzisiaj, może się przydać w przyszłości. Przesiewamy, co jest korzystne, co poprawia i ulepsza, co ma potencjał po skorygowaniu, a co wypadałoby z pewnych względów w fazie początkowej odrzucić. Wnioski i ich wdrożenie mają znaczenie przede wszystkim dla nas samych, na tzw. własnym podwórku, choć z jakiegoś powodu częściowo są uniwersalne. Nie musimy przykładać do tego wagi, ale każdy z nas, chce tego czy nie ma swoją krzywą wieżę, na którą celowo, a czasem bezwiednie wchodzi. PS. mija okrągły rok, jak powstała skromna książka, w której zawarłem myśli dotyczące Sprzedaży. Aktualna w mojej codzienności, choć po części uniwersalna, jak jej tytuł. Patrząc z perspektywy widzę, że każdy wyraz i znak interpunkcyjny znalazł się na jej stronach dzięki codziennej drodze oraz pewnej krzywej wieży, której schody, w górę i w dół pokonuję do dzisiaj.

w kosmos

Odleciała wczoraj rano spora część ludzkiej uwagi w kosmos. Dobrze, że bardziej w przenośni, niż dosłownie. Dobrze też, że człowiek wykorzystuje swój dobry potencjał, oby jak najczęściej. 

 

[Misja AXIOM 4, 25.06.2025]

plany Sprzedaży

Z biernej obserwacji od wczesnego dzieciństwa oraz czynnej i dość świadomej od ćwierć wieku prognozuję, że Sprzedaż zawsze będzie miała przed sobą raczej otwartą drogę, nie ślepą uliczkę. W planie na jutro nigdy nie zobaczy ostatniej strony.

(co)dzień ojca

Dzień ojca z widoku bocznej kamery. Jeśli stwierdzenie "sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą" oddaje prawdę, obchodzona dzisiaj okazja jest również świętem ojców sukcesu, których zgodnie z przywołanym powiedzeniem nie brakuje. Wspomnę jednak o ojcach porażek, swoistych ludziach widmo, bo wg tego toku myślenia nie ma ich, albo zdążyli zaadoptować czyjś sukces, nie bacząc, że ten ojca już ma (być może niejednego). Szkoda jedynie sierot - porażek, które mimo porzucenia istnieją, a kilka z nich z moim genotypem (pamiętam o Was). PS. odnośnie rodzicielstwa, bycie ojcem nie musi być trudne, ale dobrym ojcem - niełatwe.