Z jakiegoś powodu widzę wagę znaczenia, a w dalszej kolejności i jeśli to tylko możliwe potrzebę zachowania indywidualnego pierwiastka. Odnosi się to, niechcący i na wskroś celowo do trzeźwego, autonomicznego, a czasem krytycznego myślenia - w pracy, w prywatnych aktywnościach, właściwie w całym obszarze życia. Stąd powstawały w mojej głowie na przestrzeni lat myśli, między innymi "ma...ka osobista", "tutaj jest - tutaj było", "czy umarło już tworzenie", "czujniki uwagi", "tak i tak", czy "dobre może trącić myszką", a ponieważ zagadnienie bezsprzecznie dotyczy także Sprzedaży, pojawiły się teksty jej dotykające, jak "znak szczególny - Jan Kowalski", "świata strony", "odbicie", "to nie jest tekst dla handlowców", by nie zapomnieć o innych, zawartych między czarno-białą okładką "Zawsze będzie dzisiaj". Czy na pewno jest tak, jak widzę? Czy widzę tak, jak chcę, czy może tak, jak mi to przedstawiono? Czy zrobiono to intencją dobrą, czy tą drugą? Czy to jeszcze ja, czy bardziej przedłużenie „ja” czyjegoś? Sporo tych "czy", na które odpowiada każdy indywidualnie, a ucinam ich mnożenie, by skupić się na głównej ich przyczynie. Indywidualny pierwiastek jest bezcennym komponentem rozwoju człowieka i branż, w których się realizuje. Po to istnieje różnorodność. Wymaga jednak otwarcia się na świat nie mniej, niż umiejętności stanięcia do jego zakłóceń bokiem. Celowo, na czas określony własną sytuacją i pomimo tego, że niekoniecznie jest to popularne. To możliwe i sprawdzone, choć pozostaje bardziej sugestią nieobowiązkową, niż nakazem. Jest szansa, że w takiej niecodziennej sytuacji da się dostrzec inaczej, a może po raz pierwszy coś, obok czego nie tyle codziennie przechodzimy, co nie opuszczamy na krok. Siebie.
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
pustka
Po obu stronach procesu Sprzedaży, choć również w innych kontekstach, pustka jest po to, by docenić jej wypełnienie.
ważne nieważne
Niewielu, a może nikogo z klientów - odbiorców świątecznego zachwytu nie widziałem wczoraj podczas rozkładania okazałej choinki w Rynku i choć nic w tym szczególnego, czy niespodziewanego, sytuacja przypomina o prawidłowości dotyczącej nie tylko Sprzedaży, bo wielokontekstowej, którą wolimy przemilczeć. Tak sprawy układa świat, choć raczej nie on, a mrowie ludzi żyjących w jego ekosystemie, że nie w teorii i deklaracjach, ale praktyką codzienności - co ważne, a niewidoczne, jest widocznie nieważne. W bardziej lub mniej planowanej nieświadomości. Jeśli strzały wbite są w tarczę, możliwie najbliżej środka, poza nią znajdziemy tysiące ulokowanych w ścianie ze słomy lub w trawie, a dokładnie te świadczą o podejmowanym trudzie, za którego finał w różny sposób płacimy. Warto pamiętać, choć może nie jest to obowiązkowe i bardziej to też truizm, niż teza do udowodnienia, że większość koniecznego pozostaje koniecznym, choć ludzką rachubą podsumowane jest na koniec dnia alegorycznym zerem. Odbywa się przeważnie w rozciągniętym znacząco czasie, choć chcemy, wręcz oczekujemy namacalności efektu od razu i ma swoje miejsce w tle, choć raczej nie zaglądamy tam jako klienci - odbiorcy. W bardziej lub mniej planowanej nieświadomości.
rada starszych
Słuchałem, jak widział ktoś orła cień, zjadłem tonę prażonego słoneczniku z falsyfikatami banknotów, kilka obcasów w butach wytarłem robiąc dołki do gry w kapsle, ale przeżyłem też od tamtych wydarzeń sporo rzeczy bardzo ważnych, o których nie mówię, by po czasie przyznać, że jestem tylko punktem na osi czasu. Punktem obok miliardów istotniejszych. Z osobistej obserwacji, z definicji obarczonej błędem stwierdzam, że przy stołach z większą, niż zwykle liczbą ludzi, procentowo mniej odzywają się starsi, oddając pola młodym, z jakiegoś powodu raczej milcząc, niż odzywając się nieproszeni. Bynajmniej nie mają ukształtowanych poglądów, czy zdania na różne tematy, bo jest dokładnie odwrotnie. Patrzą wstecz na doświadczenia, widzą perspektywicznie i mimo słabszego wzroku obrazem czytelnym, szerokokątnym, jednak wolą głos oddać innym, jak odgaduję we własnej pokorze. Mając powody do mówienia, wyszukują i pielęgnują te do milczenia, co jest zjawiskiem dzisiaj unikalnym. Tak gospodarują wspólną przestrzeń. Odczytuję to jako radę starszych, choć żałuję, że dopiero teraz. Być może potrzebny był mi upływ lat, a może czas na to najwyższy, choć po części zapewne oba te powody. Pozostając autorem i aktorem dni, które jeszcze przede mną, nie mając żadnej umowy, czy gwarancji co do ich ilości i jakości, może przynajmniej się uczę. Może to też więcej znaczyć, niż myślę. Ile razy sam byłem tym mądrzejszym, mającym do przekazania pewniki i ciekawostki, przy których upływ dziesięcioleci nawet nie mrugnął powieką, dzisiaj przemilczę. Jeśli za kulinarne doznania odpowiada różnorodność produktów, składników i łączenie ich smaków, jednocześnie w wykwintnej kuchni im mniej wszystkiego, tym lepiej. PS. Najprawdopodobniej tę refleksję świat potraktuje obojętnością, a ściślej milczeniem. Dzisiaj jednak uznam to za komplement.
lorem ipsum
Idąc chodnikiem rozglądam się i widzę kolejny na wskroś sprzedażowy baner "DO WYNAJĘCIA". Mam nadzieję nie zabraknie nigdy podobnej przestrzeni w moim umyśle, nie na sprzedaż, a na wskroś odwrotnie - do wyłącznej dyspozycji własnej - nawet jeśli świat będzie robił wszystko, żeby większość, a może całość zagospodarować. Co jeszcze przede mną pokaże czas, co jest tajemnicą, na którą mam po części wpływ. Trochę jak w moim klaserze z lat 80., który zawsze miał kilka kart niezapełnionych. Zawierały niewypowiedzianą nadzieję, której i dzisiaj daję szansę. Oby udało się spożytkować potencjał pożytecznie, w przeciwnym razie niech zostanie w postaci "lorem ipsum".
chcę - mogę - najważniejsze
Nie wszystko mogę kupić, nawet jeśli chcę, ale i nie wszystko chcę kupić, nawet jeśli mogę. Myślę, że dobrze to poukładane, choć czasem mogę mieć wrażenie, że dobrze trzeba dopiero poukładać. Decyzje podlegają warunkom i charakterom, całość, to wszystkiego po trochu, a dzisiaj stwierdzam, że nie to jest najważniejsze.
kontakt
Jako podrostek byłem nieświadomym świadkiem wejścia do muzycznego świata jednej z najpiękniejszych piosenek, jakie stworzono. Być może warto przypomnieć sobie co pewien czas, a w niektórych przypadkach uzmysłowić, że Sprzedaż również jest swoistym evergreenem. Nie każdy kontakt z Klientem musi skutkować zleceniem bezpośrednio lub w najbliższym z kroków, znaczenie ma wszystko, nawet pozornie niepozorne, a idąc za perfekcją i po części prostotą przesłania utworu Steviego Wondera, na który się powołuję, zaplanujmy raz na jakiś czas powód bez powodu kontaktu, na kształt "I just called to say I love you". PS. Pół żartem, ale tylko pół.
układanka
Jest świeca nowa i nadpalona, są buty nieużywane i do reszty schodzone. Co i które jest cenniejsze, zależy od kontekstu i od wartość definiującego. Raczej wszystko przemija, a przynajmniej to co widać, poddając się procesom zwietrzenia i zużycia, podczas których tworzy się historia. Ta ostatnia może być dla kogoś bez znaczenia, będąc równocześnie dla innych niezastąpiona. Być może najważniejsze dzieje się obok. Przedmiot przywiązuje się do użytkownika, a ściślej jest dokładnie odwrotnie, na czym bazuje wspomnienie, zamknięte w przekazywanej od pokoleń rodzinnej pamiątce. Wartość potrafi ubrać się w sentyment albo walutę rynkową, namacalną do tego stopnia, że potwierdza ją stuknięcie młotka licytacji kolekcjonerów przedmiotów znanych ludzi. Jeśli światło i ciepło płomienia jest towarzyszem ludzkich spraw, Sprzedaż niechcący, a w rzeczywistości z przypisanej sobie roli asystuje każdej z opcji, od nic niewartego po bezcenne. Co i które jest cenniejsze, zależy od kontekstu i od wartość definiującego. Jest świeca nowa i nadpalona, są buty nieużywane i do reszty schodzone. Sytuacje, przedmioty, ludzie i wymyślone przez nich pieniądze. Wartość poukłada czas.
ziarna
Dobrze wiemy, że rozcierając w rękach kłos zboża wiatr rozwieje plewy, bez trudu oddzielając je od ciężkich ziaren, które zostaną na dłoni. O te nam chodzi. Do podobnych wniosków dochodzę obserwując sprzedażowe praktyki niemal codziennie od ćwierć wieku, własne i u innych, czynnie i biernie, z akceptacją i krytycyzmem. Bardzo dobrze, że człowiek rozwija się, szuka ułatwień, innowacji, kierując się głównym szlakiem i wchodząc w boczne ścieżki (sam szukam nieudeptanej trawy). Idziemy za kimś/ czymś, bo to sprawdzone, a często wytyczamy drogę, odcinając napotykane trudności maczetą żmudnej pracy. Gdybym zaprojektował osobliwą wagę i położył na jej szalkach elementy procesu Sprzedaży, których na przestrzeni lat jestem częścią, w subiektywnej ocenie uścisk dłoni i spojrzenie w oczy niezmiennie ważyłyby najwięcej. Jestem uczestnikiem i świadkiem tego, że oprócz ponadczasowego znaczenia paradoksalnie nic nie kosztują, a są bezcenne. Czyż nie są to ziarna, o które chodzi? Mając świadomość, że to wnioski człowieka - jednostki o znikomym znaczeniu, może zwyczajnie nie potrafię ich docenić. Co jest plewą, a co ziarnem zweryfikuje wiatr.
przy-błędy
Rok zaczynam wyrzutem
sumienia skierowanym do Sprzedaży. Warto jednak pamiętać, że jest tylko
narzędziem w rękach człowieka. Czas pokaże, co zmieni czas i czy na lepsze, czy
na to drugie.
•
kontynuacja ozłacania złotego cielca Popularności
•
skupianie Uwagi na nieważne, czy ważnym
•
wpychanie Zysku poza kolejnością na podium priorytetów
•
Jakość, dającą się odnaleźć ze świecą
•
odchudzanie Premium do Standard, by ochrzcić Standard jako Premium
•
przebieranie błyskotliwego blefu w tzw. efekt WOW
•
dalekowzroczność o horyzoncie na końcu miesiąca
•
przedkładanie skuteczności działań dzisiaj nad ich skutek na lata
•
kamuflaż skradzionego w łudząco podobne
•
moderowanie gustami ogółu dla korzyści nielicznych
•
pomijanie zapłaty za tego warte
•
kreowanie potrzeb przy marginalizowaniu prawdziwych [...].
Kwadratowym nawiasem raczej ucinam listę, niż zamykam, co zostawiam subiektywnej ocenie, a refleksję kończę symbolem uśmiechu, mimo że traktuję bardzo poważnie. Wypisane zjawiska dostrzegam i postrzegam, jako w większości celowe, a nie przypadkowe błędy. Znajduję je przy Sprzedaży. Przy-błędy :)








