tyle, co

Nie aspiruję do posiadania monopolu na rację, choć nikt z ludzi na taką rangę raczej nie zasłuży. Tak jak w przyrodzie da się w wielu miejscach zaobserwować równoważenie się sił, podobnie moje spojrzenie może być przeciwwagą dla potrzebnych. Sprzedaży potrzeba tyle chłodnej kalkulacji, co naiwnej nadziei. Myśl zawarta w tym jednym zdaniu przekazuje więcej, niż pozornie widać. Możliwe, że jest esencją tzw. szarej codzienności Handlowca, w której krytycyzm wydaje się znaczyć nie więcej od celowego usunięcia znaku zapytania w stwierdzeniu „uda się?”. Potrzebujemy realistycznej analizy, choć nie mniej, niż bezwiednego jak ten pierwszy w życiu wdechu niemowlęcia. Być może to jest istotą Sprzedaży, w nie zawsze przecież korzystnych warunkach. 

kod

Kody kreskowe, QR i inne ich mutacje mają niezaprzeczalnie potrzebną wartość użytkową. Przez zdolność komasowania rozbudowanego i unikalnego zbioru informacji, ułatwiają i upraszczają procesy zakupowe, oszczędzając czas zarówno po stronie sprzedających, jak i kupujących. Ze wspomnianej oszczędności jesteśmy/ będziemy zapewne bogatsi, co da się wykazać w perspektywie czasu, choć być może w ukrytych komórkach analizowanych tabel znajdziemy oprócz pieniędzy inne, mniej matematyczne zmienne. Wymagamy dzisiaj udowodnienia wartości filmu pierwszym weekendem emisji, serwisy internetowe proponują czytającym streszczenie z użyciem AI artykułu, który dotyka tematu i tak pobieżnie, człowiek podsumowuje swoją osobę w kilku wersach na stronie A4 ze zdjęciem lub bez, telefon w kieszeni ma szybkość kilka lat temu nieosiągalną dla droższych komputerów, korzystamy z braku czasu lub przyzwyczajenia z opcji "pomiń", wypełniając powstałą przestrzeń podsuniętym przez kogoś wypełniaczem lub kolejnym, stworzonym dla oszczędzenia czasu streszczeniem. Łaskawa jest doba zostawiając do dyspozycji niezmiennie 24 godziny, bo scenariusz części z nich oddaje w ręce człowiekowi. Dzisiaj pozwoliła mi uświadomić/ przypomnieć sobie o unikalnym kodzie przypisanym do człowieka. Nie ma, bo nie musiał mieć nigdy formy graficznej, jak wspomniany kreskowy, czy QR, choć od zawsze komasuje rozbudowany i unikalny zbiór informacji, mając niezaprzeczalnie potrzebną wartość użytkową dla jego właściciela. Nawet jeśli o tym, z braku czasu, czy uwagi, których zaoszczędzono mu więcej, niż kiedykolwiek zapomniał. 

stopklatka

Określenie/ stan "nigdy nie wiadomo", to nie tylko niepokój, ale również zalążek pokory, planowania i ufności, niezbędnych w Sprzedaży. Nie ma gwarancji, co stanie się jutro, a nawet za chwilę. Kierunek i wektor przebiegu zdarzeń można próbować do pewnego stopnia ujarzmić, choć zawsze będzie tajemnicą. To dobra wiadomość, być może zbyt często człowiek chciałby wiedzieć wszystko, jednak również, a może przede wszystkim z powodu indywidualnej percepcji, wpływającej jak sprzężenie zwrotne na podejmowane działania. Nie bez przyczyny jesteśmy różni, a to różnorodność jest paliwem rozwoju gatunku ludzkiego. Poniżej myśl, którą obrazuję wg mnie dobrą niewiadomą w kontekście człowieka w osobie Handlowca i Sprzedaży. 

 

Wydaje się, że jeśli nie wszystko, to większość spraw w przyrodzie jest względna, dlatego nie inaczej jest ze Sprzedażą. Myśl nie bez przyczyny ilustruję zdjęciem piłki, która wznosi się, choć może spada. Oddala się od obserwującego, choć równie dobrze leci w jego kierunku. Być może też nie ma miejsca żadna z wymienionych opcji, bo piłka przelatuje jedynie w bok, zmierzając w prawą lub lewą stronę. Co wreszcie, jeśli zdjęcie jest zaprezentowane do góry nogami, a może pod kątem 90° lub w innej konfiguracji, unieważniając wcześniejsze rozważanie, choć może paradoksalnie - właśnie tym je legitymizując? Sprzedaż jako czynność może być łatwa, choć równie dobrze niekoniecznie, zależąc od zmiennych, na które mamy wpływ mocno ograniczony. Daje możliwość natomiast wykorzystywania i kreowania okazji po stronie sprzedających oraz kupujących. Nie musząc przykładać do tego wagi obserwujemy to zjawisko nieustannie, będąc jego czynnymi autorami i aktorami, wybierając oraz decydując, co jest konieczne bezwzględnie, a co takim się wydaje. Co zostało też wzbudzone potrzebą własną, a co impulsem zewnętrznym wg zaplanowanego scenariusza. Sprzedaż swoim charakterem łudząco przypomina zdjęcie lecącej piłki. Wiele niewiadomych, jeszcze więcej interpretacji, choć jeden punkt wspólny, potencjał i jednocześnie gwarancja zawarta paradoksalnie w zdjęciu - stopklatce. Ciągły ruch.

w przeciwną

Odwiedzając (niektóre) sklepy i obserwując (niektóre) informacje o promocjach zastanawiam się nad powodem celowego niedoinformowywania Klienta, w tym grą wielkością czcionki, by nie wiedział od razu o wszystkim, dowiadując się lub nie o własnym, choć wyreżyserowanym przez kogoś niedopatrzeniu przy kasie, albo podczas przeglądania paragonu w domu. Uczucie oszukania w Kliencie zostanie, albo wyparuje w niebyt, co jest zmienną niewiadomą testowaną na żywym organizmie wg moich obserwacji codziennie. Na szczęście w pierwszym zdaniu zamieszczam stwierdzenie „niektóre”, a skoro można mierzyć/ ważyć zyski i straty takich działań po stronie sprzedających, można też marzyć o Sprzedaży wolnej od tego typu praktyk, co właśnie czynię. Jako sprzedający (Firmy) i kupujący (Klienci) biegniemy we wspólnym biegu, pozostając od siebie zależni niejednokrotnie przez lata. Pomyślmy co pewien czas, czy nie biegniemy w przeciwną stronę.

prawda i żart

Przeplata się żart z prawdą, w tym ze sprawami ważnymi i poważnymi, a pisząc te kilka zdań w tzw. prima aprilis myślę, że zjawisko to ma sporo wspólnego z przełamaną pogodą dzisiaj, która da się określić bardzo trafnie, choć jednocześnie nieprecyzyjnie oraz subiektywnie i być może w ogólnym odczuciu jako "ni to chłodno, ni ciepło". Nie inaczej jest wg mnie ze Sprzedażą, choć już nie wyłącznie 1. kwietnia, a podczas całego sprzedażowego roku. Łatwo bywa, choć potrafi też być niezaprzeczalnie trudno, podobnie jak jednocześnie przewidywalnie i dokładnie odwrotnie. Potwierdzają to na swój sposób, więc po części oraz bez reszty tzw. okresy tłuste i chude w Sprzedaży, których doświadczają handlowcy oraz firmy, raczej w większości, a pisząc te kilka zdań w tzw. prima aprilis myślę, że mają szansę być aktualne dłużej, pozostając nic nie znaczącym wtrąceniem piszącego te słowa, w ważną i poważną rzeczywistość lub może czymś jeszcze. Przeplata się żart z prawdą [...]. PS. na zdjęciu prawda i żart, w kolejności wg własnego uznania.