Miles Davis miał powiedzieć „Nie graj tego, co jest, graj to, czego nie ma”. Niech mi będzie wolno dodać, co było dla Artysty zapewne domyślne - oby było dobre. Nie odgradzając się - bynajmniej - od dróg sprawdzonych, codziennym użytkowaniem zwiększających prawdopodobieństwo dotarcia do tzw. celu (własnego vs. czyjegoś), mam potrzebę szukania nieudeptanej trawy. Mam szczęście odnajdywać ją czasem, nie widząc za sobą tłumów, wręcz nikogo, choć dostrzegając na ziemi pozostałości leciwych śladów i przy okazji rzeczywistość tak oczywistą, że aż niezauważalną. Potrzebuję tego, a potrwa to jeszcze tyle, ile mi zostało. Tzw. cel nie zawsze jest tylko jeden, każdy może mieć inny, a niekoniecznie on sam w sobie jest najważniejszy. Co będzie dalej, chcę się zaskoczyć. Oby było dobre.
Janusz Zacharewicz - blog o Sprzedaży, reklamie, ludzkim potencjale, tworzeniu i nie tylko. Nie wszystko MOŻNA mówić wprost, ale i nie wszystko TRZEBA. Obserwacje przynosi codzienność, która jak się przyjrzeć jest niecodzienna. Wszystkie treści na blogu © Janusz Zacharewicz
wymagania
Bardzo prawdopodobne,
że poniższa myśl nie jest lekkostrawna i istnieje niezależnie od tego, czy o
niej wspominam. Uważam, że jeśli świat (niestety również Sprzedaż) proponuje
ludziom metodą faktów dokonanych wymagania, nie zabrania stawiać ich również sobie
samym. Istnieją pytania nie do końca wygodne i nie dające się w żaden sposób
wymazać, ewentualnie przykryć, by nie odwracały uwagi od spraw uznanych za
(naj)ważniejsze. Czy wprowadzane "nowe" zawsze służy ogółowi, czy
raczej zabezpieczeniu dobrobytu jednostek. Czy decydentem trendów przyszłości,
królem królów ludzkich pragnień i jedynym poważanym jurorem zawsze będą/ muszą
być pieniądze. Co po upływie lat po "dzisiaj" zostanie. Czy ślad
czasów będzie stale nakierowany na dobro człowieka, także w ujęciu
perspektywicznym, bo to on kontynuuje od milionów lat wędrówkę na planecie
Ziemia, niemal za wszystko będąc odpowiedzialnym.
Jeśli
rozwój technologii i innowacje są potrzebne, to nie mniej, niż pamięć o
podstawowych wartościach i ludzkich odruchach. Obserwując dwoje starszych
ludzi, którzy idą przez przejście dla pieszych trzymając się za ręce wiem, że
tak samo potrzebne są im wskazania zewnętrzne sygnalizacji w postaci świateł,
co wzajemne wsparcie w drodze. Rynek muzyki, filmu, ale też w szerszym
kontekście, nie zapominając o żywieniu człowieka zmienia się/ dostosowuje do
czasów i do zapotrzebowania wg klucza zainteresowań, które kreuje ludzka ręka.
Powoduje ją zawsze zamiar, a staje się to odgórnie i oddolnie, o czym prościej
jest w codziennych sytuacjach i wyborach nie pamiętać.
Jesteśmy miotani, jak linoskoczek, uzależniony od praw fizyki, choć nie mniej, niż od wkładu własnej uwagi. Tworzę usługę, bo się podoba/ by się podobała, ale czy zważam, co jest odpowiednie. Żywię tym, bo chcę/ jest na to popyt, ale czy zwracam uwagę na krótko- i długoterminowy skutek. [...]. Kwadratowym nawiasem oznaczam branże/ przestrzenie, które wypełniają pozostałą resztę, której nie wspominam, a we wszystkim zawsze da się dostrzec z reguły intencję dobrą i tę drugą (obojętność zaliczam do intencji złych). Człowiek dokonuje wyboru.
mariaż
Mijam mima, który
skrupulatnie przygotował się do roli. Efekt osiągnął, przykuwając uwagę na
dłużej, niż planowałem. Nie dowiem się, kogo i co zakrywa misterne przebranie,
tajemnicą zostanie osobista historia ulicznego twórcy, wraz z jego dzisiejszym/
wczorajszym/ ogólnym nastrojem, ukazująca na zewnątrz to, co dostrzegłem i
odnajdująca się z kolei w zbiorze nieokreślonych liczbą oraz rodzajem
kontynuacji, w jakże różnej interpretacji odbiorców. Artysta w uzewnętrznieniu
nie ma żadnych gwarancji, a liczyć może na mariaż przewidywania/ instynktu z
doświadczeniem, przy towarzystwie nieodzownej, choć często
ignorowanej oczywistości, w postaci braku gwarancji, czy jak kto woli
nazwać - niepewności. Ta ostatnia paradoksalnie jest nieoceniona, ożywiając
samą twórczość - pole rozwoju i życia mima.
Jakże
bliskie jest to handlowej codzienności. Kilka ostatnich zdań właściwie
odwzorowuje jej zgrubny schemat. Jeśli w Sprzedaży nie jest tak, jak byśmy
chcieli, być może właśnie ożywa jej tętno. Mimo że w ciągu dnia /tygodni/
miesięcy we wrażeniu ulicznego artysty w przebraniu, którego spotkałem kontakt
międzyludzki jest zjawiskiem powszechnym, choć zawsze niepowtarzalnym, z mojej
perspektywy był co najmniej niecodziennym, wręcz unikalnym, dając początek szerszej
refleksji, w tym słowom, które spisałem. Czy odnajdą się w zbiorze
nieokreślonych liczbą oraz rodzajem kontynuacji, w jakże różnej interpretacji
odbiorców, jak wszędzie - nie ma żadnych gwarancji.
PS. Wydaje mi się, że mim patrzył również na mnie, jakby tego jednego z codziennych spotkań nie planował. Nie zamierzałem przykuwać uwagi, nie miałem misternego wizerunku, ale co za tym się kryje, niech myśli.
roztopy
Czy skreślona lub wykluczona czasowo z jakiegoś powodu z rozważań firma/ marka może na powrót wejść w pole zainteresowania? Tak. Czy zerwana relacja może się odrodzić? Całe szczęście. Czy utrwalone latami zaufanie i wybór są bezwarunkowo niepodważalne? Bynajmniej. Czy podjęte postanowienia/ upodobania zakupowe Klienta są bezterminowe? Nie. Sprzedaż jest zjawiskiem wielu zmiennych, w części zależnych od człowieka i to najlepsza informacja dla niej samej, jako procesu, ale i dla ludzi Sprzedaży, którzy nie muszą (nie powinni?) ustawać w próbie odzyskania utraconych przestrzeni, staraniach utrzymania tego, co dobre i poprawie tego, co takim nie jest. Można stanąć obok tej tezy w roli sceptycznego obserwatora rozwoju zdarzeń, jednak nieprzewidywalność rynku przypomina po części przyrodę, w której – bez znaczenia, czy tego chcemy - ze zmarzniętej ziemi rodzi się życie.
centrum i tło
Tzw. ostatki
przywołują w mojej pamięci dyskoteki z podstawówki, w których można było
wykazać się tańcem, ale równie dobrze - jak się określało bardziej wstydliwą
postawę - podpierać ściany. Na świadków ciężko mi się po latach powołać, ale ja
z reguły podpierałem ściany z premedytacją i charakterem :) Wracając do dzisiaj
myślę, że dobrze jest żyć dobrze, bez względu na to, czy kreuje się centrum
zainteresowania, czy nie mniej potrzebne tło. W każdej z ról, stanowiących bez
wątpienia całość w nierozszczepialnej symbiozie, można zostawić po sobie dobry
ślad oraz wspomnienia, których - mimo że nasz czas za chwilę/ kiedyś minie -
nie będziemy się wstydzić. W świecie wyścigów dorosłych, z premedytacją naiwnie
- takiego celu życzę wszystkim.
Ostatki '2026




