mariaż

Mijam mima, który skrupulatnie przygotował się do roli. Efekt osiągnął, przykuwając uwagę na dłużej, niż planowałem. Nie dowiem się, kogo i co zakrywa misterne przebranie, tajemnicą zostanie osobista historia ulicznego twórcy, wraz z jego dzisiejszym/ wczorajszym/ ogólnym nastrojem, ukazująca na zewnątrz to, co dostrzegłem i odnajdująca się z kolei w zbiorze nieokreślonych liczbą oraz rodzajem kontynuacji, w jakże różnej interpretacji odbiorców. Artysta w uzewnętrznieniu nie ma żadnych gwarancji, a liczyć może na mariaż przewidywania/ instynktu z doświadczeniem, przy towarzystwie nieodzownej, choć często ignorowanej oczywistości, w postaci braku gwarancji, czy jak kto woli nazwać - niepewności. Ta ostatnia paradoksalnie jest nieoceniona, ożywiając samą twórczość - pole rozwoju i życia mima.

 

Jakże bliskie jest to handlowej codzienności. Kilka ostatnich zdań właściwie odwzorowuje jej zgrubny schemat. Jeśli w Sprzedaży nie jest tak, jak byśmy chcieli, być może właśnie ożywa jej tętno. Mimo że w ciągu dnia /tygodni/ miesięcy we wrażeniu ulicznego artysty w przebraniu, którego spotkałem kontakt międzyludzki jest zjawiskiem powszechnym, choć zawsze niepowtarzalnym, z mojej perspektywy był co najmniej niecodziennym, wręcz unikalnym, dając początek szerszej refleksji, w tym słowom, które spisałem. Czy odnajdą się w zbiorze nieokreślonych liczbą oraz rodzajem kontynuacji, w jakże różnej interpretacji odbiorców, jak wszędzie - nie ma żadnych gwarancji.

 

PS. Wydaje mi się, że mim patrzył również na mnie, jakby tego jednego z codziennych spotkań nie planował. Nie zamierzałem przykuwać uwagi, nie miałem misternego wizerunku, ale co za tym się kryje, niech myśli.

roztopy

Czy skreślona lub wykluczona czasowo z jakiegoś powodu z rozważań firma/ marka może na powrót wejść w pole zainteresowania? Tak. Czy zerwana relacja może się odrodzić? Całe szczęście. Czy utrwalone latami zaufanie i wybór są bezwarunkowo niepodważalne? Bynajmniej. Czy podjęte postanowienia/ upodobania zakupowe Klienta są bezterminowe? Nie. Sprzedaż jest zjawiskiem wielu zmiennych, w części zależnych od człowieka i to najlepsza informacja dla niej samej, jako procesu, ale i dla ludzi Sprzedaży, którzy nie muszą (nie powinni?) ustawać w próbie odzyskania utraconych przestrzeni, staraniach utrzymania tego, co dobre i poprawie tego, co takim nie jest. Można stanąć obok tej tezy w roli sceptycznego obserwatora rozwoju zdarzeń, jednak nieprzewidywalność rynku przypomina po części przyrodę, w której – bez znaczenia, czy tego chcemy - ze zmarzniętej ziemi rodzi się życie.

centrum i tło

Tzw. ostatki przywołują w mojej pamięci dyskoteki z podstawówki, w których można było wykazać się tańcem, ale równie dobrze - jak się określało bardziej wstydliwą postawę - podpierać ściany. Na świadków ciężko mi się po latach powołać, ale ja z reguły podpierałem ściany z premedytacją i charakterem :) Wracając do dzisiaj myślę, że dobrze jest żyć dobrze, bez względu na to, czy kreuje się centrum zainteresowania, czy nie mniej potrzebne tło. W każdej z ról, stanowiących bez wątpienia całość w nierozszczepialnej symbiozie, można zostawić po sobie dobry ślad oraz wspomnienia, których - mimo że nasz czas za chwilę/ kiedyś minie - nie będziemy się wstydzić. W świecie wyścigów dorosłych, z premedytacją naiwnie - takiego celu życzę wszystkim.

 

Ostatki '2026

najważniejsza

[…] Powodzenia życzę, osobliwy skoczku, a szykując się do wejścia na beztroski, ozdobiony czerwonymi sercami i kwiatami walentynkowy ponton miej w pamięci, że być może uosabia jednodniową okazję, a nie Miłość na całe życie.[…] Pisząc kilka lat temu  jedną z refleksji o Sprzedaży, korespondując między innymi z tematem przewodnim 14 lutego, nie zamierzałem niczego chłodzić, bynajmniej gasić, raczej podkreślić wagę najważniejszej chyba ludzkiej wartości. Życzę jej wszystkim.

 

[kry okazji I Zawsze będzie dzisiaj]

 

Walentynki ’2026

chociaż trochę

Dlaczego coś pociąga i mimo upływu czasu trwa? Pomaga w tym osobliwa cząstka, nieoceniona i u każdego człowieka indywidualna. Potwierdzam - kolejny dzień/ tydzień/ miesiąc/ rok - większość pracowitego dnia planuję działania z wyprzedzeniem, reaguję na bieżąco, kontynuuję rozmowy i finalizuję umowy, które lubią pokazać psotnie, że mniejsze od większego jest cenniejsze, a ważne potrafi być nie tym, na co się sugestywnie obstawia. Dzwonię, umawiam się i spotykam, witam, żegnam, podpisuję, proszę, dziękuję. Oddycham, a co pewien czas zadaję sobie pytanie, decydując czy jest ważne, nieważne, a może najważniejsze, czy w tym wszystkim wciąż, chociaż trochę się bawię. Potwierdzam - kolejny dzień/ tydzień/ miesiąc/ rok [...]. 

 

Jest szansa, że spora część czytających te słowa przyzna, że liczby to tylko liczby, a "dziecko" to znacznie więcej, niż zakres lat na linii życia. Niezależnie od tego, co odwzorowuje przypisany każdemu numer PESEL, nie pomijając w tym również siebie życzę wszystkim, w których umyśle i wnętrzu wciąż jest cząstka dziecka, by miała sprzyjające warunki tam pozostać. Obok ważnego z reguły jest równie ważne, przy niezbędnym znajdziemy podobnie potrzebne, a blisko tego, co widać – tak samo widoczne, choć nieco mniej krzyczące w gnieździe. To tajemnica, bynajmniej strzeżona. Zaćmienie nie ma władzy nad zasadniczą i nieodzowną dla życia rolą słońca. Mimo upływu czasu trwa.